Zagajenie:
Wiadomo, że Tusk najchętniej nie robiłby nic, poza graniem w piłkę i będzie unikał każdego posunięcia, które mogłoby mu zmniejszyć słupki poparcia, a jego intencją w sprawie OFE jest wyłącznie zasypywanie dziury.
Treść:
Gdy wprowadzano reformę systemu ubezpieczeń, wszyscy (prawie) uwierzyliśmy, że pieniądze zagospodarowane przez jakąkolwiek instytucję, byle nie państwo, dadzą gwarancję bezpieczeństwa na czas emerytalny.
To było złudzenie.
OFE to maszynka, która podobnie jak ZUS, zamienia prawdziwe pieniądze na wirtualne.
Różnica, z punktu widzenia potencjalnego emeryta, polega na sposobie zapisywania niby-kapitału. ZUS składkę indeksuje, natomiast OFE robi to w 60% kupując obligacje od rządu, a resztą gra, ryzykując utratę. Jeśli straci wszystko, powie sorry – krach ogólnoświatowy. Jeśli coś wygra, korzyści trzeba będzie oglądać przez lupę.
Wiara, że OFE jest lepsze od ZUS jest nieuzasadniona.
Jedyną wymierną korzyść z OFE mają ich zarządy, bo zarabiają prawdziwe, duże pieniądze, za które kupują mieszkania, budują domy i rzeczywiście zabezpieczają sobie przyszłość.
Konkluzja:
Obawiam się, że nie istnieje system, który da 100% gwarancji na godną emeryturę dla ludzi, którzy sobie sami nie są w stanie uzbierać majątku, z którego będą czerpać gdy pracować już nie będą mogli.
Zwięźlej się nie da.
698
BLOG




Komentarze
Pokaż komentarze (126)