Pora na reformę tego czegoś co popularnie nazywa się prawem wyborczym. I nie mam tu na myśli JOW.
Przykłady spotów z pensjami lekarza,nauczycielki,
ootem spot z pensją Tuska,
a teraz dla odmiany kolejny spot z wynagrodzeniem pisowskiego prezesa KGHM pokazują, że chłopcy dostali do ręki darmową zabawkę. I zamiast wziąć się do sensownej roboty to bawią się w Lynchów, Spielbergów!
Pora odciąć chłopców od zabawek.A najlepiej można tego dokonać zabierająć im partyjną subwencję budżetową. Jak chłopcy chcą się bawić to nie za moje (podatnika) pieniądze.
Zresztą ostatnia sprawa Blidy i "Alexis" pokazała, że partia wcale nie potrzebuje subwencji budżetowej. Wiele kwot może przelać się pod stołem - ale ja do tych kwot nic nie mam.Jeśli prywatni donatorzy uznają,że lepiej wesprzeć SLD, PiS zamiast domu dziecka to ich sprawa.
Dzisiaj jest tak, że dzięki zabawom chłopców nastój poprawia się Solorzowi i Walterowi. Bo emisja spotu kosztuje....a nie płacą chłopcy a płaci partia...wykarmiona moimi podatkami.
Konkurs z nagrodami.
Kiedy powstanie pierwsza partyjna kreskówka-dobranocka?
"Góralska teoria poznania mówi, że są trzy prawdy: Święta prowda, Tyż prowda i Gówno prowda." ks. J.Tischner
A jo godom, że jest prowda, cało prowda i cało prowda całom dobem.
Nowości od blogera
Inne tematy w dziale Polityka