Polską specjalnością (może uda nam się to objąć unijnym certyfikatem - tak jak to się stało z oscypkiem?...) stały się prowizorki.
Kładka przerzucona przez rzekę (tylko na chwilę) czasami stoi 70 lat i pamięta jeszcze czasy sanacji.
Objazd - na czas remontu - po kilku latach staje się drogą główną.
Gwóźdź wbity w ramę niedomykającego się okna na zawsze zostaje zamalowany białą farbą.
Przepalony bezpiecznik na stałe zostaje zmostkowany itede, itepe.
Kwintesencją prowizorki stała się nasza polityka. Przed kamarami stają gadające głowy, które - w zdecydowanej większości - nie mają zielonego pojęcia o poruszanym temacie. Stąd lapsusy, przejęzyczenia, błędy merytoryczne, z których dziennikarze mają pełne szpalty i zapchany czas antenowy,a kabarceiarze godziwy zarobek.
Brak przygotowania merytorycznego do sprawowania funkcji publicznych, a następnie przypadkowe dobieranie się w komisje parlamentarne powodują, że dotykają nas ustawy, które ciężko nazwać już bublem prawnym.
O podatakch decydują lekarze, rolnicy, historycy itd - stąd taka ustawa vatowska jest systematycznie nowelizowana i końca nie widać.
Legislacyjna sraczka (biegunka to zbyt delikatne określenie) powoduje, że osoby mające cokowiek z prawem wspólnego nie mogą normalnie funkcjonować - ogromna część dzienników ustaw zawiera "ustawy o zmiany ustawy"...
Prawo jest doraźnie tworzone i poprawiane ponieważ o losach Rzeczypospolitej decydują sondaże gazet i telewizorów.
Tzw. programy wyborcze są tylko po to, aby dać zarobić zaprzyjaźnionym chłopakom prowadzącym swoje drukarnie. Zarobić pieniędzmi pochodzącymi z subwencji budżetowej...
Żadna partia nie realizuje żadnego programu - bo gdyby tak było to już dawno mielibyśmy sieć autostrad, zrównoważony budżet, własną elektownię atomową, kilka razy więcej parków narodowych, dodatni przyrost naturalny itd.
W zamian - w zależności od rosnących i spadających słupków - mamy: becikowe, senioralne, emerytury dla górników, referenda w sprawie Rospudy, taśmy prawdy,100 000 dla ofiar wypadku, peron we Włoszczowej, Gombrowicza na indeksie....
Teraz mamy władzę dla samej władzy ( a właściwie dla pieniędzy). Czy się stoi czy sie leży dieta się należy... Parlament - bez wyraźnej większości - ma charakter jedynie fasadowy: nie jest w stanie przyjąć jakiejkolwiek ustawy. Rząd de facto nie istnieje: zostali ministrowie pisowczycy, Roman ma na biurku napisaną dymisję, a małorolni zostali oddani do dyspozycji premiera...Paraliż.
Pora skończyć z polityką sondażową! Sondaże winny byc ogłaszane tylko i wyłącznie na czas kampanii wyborczych.
Skończy się działanie "pod publikę", a zacznie się (być może) patrzenie na państwo w nieco szerszej perspektywnie niż tylko najbliższa ankieta.
"Góralska teoria poznania mówi, że są trzy prawdy: Święta prowda, Tyż prowda i Gówno prowda." ks. J.Tischner
A jo godom, że jest prowda, cało prowda i cało prowda całom dobem.
Nowości od blogera
Inne tematy w dziale Polityka