Jeśli wierzyć zapewnieniom Platformy Obywatelskiej ( pod warunkiem, że ta wygra wybory...) to vice-premierem i ministrem finansów będzie Leszek Balcerowicz.
Balcerowiczowi zawdzięczamy urynkowienie gospodarki, niską i utrzymaną w ryzach inflację, wreszcie zawdzięczamy wymienialną złotówkę. To wszystko możemy nazwać umownie "Balcerowiczem numer jeden".
Wszyscy inni minfinowie "ślizgali" się na pracowitości i kombinatoryce Polaków. PKB sobie rośnie więc kasy na rozdawnictwo nie brakuje: rozdano kasę na przedwczesne emerytury górników, rozdano kasę na becikowe, rozdano na paliwo do ciągników itede.
" Jest super, jest super więc o co ci chodzi" śpiewa od czasu do czasu T.Love.
Jakaś gadająca głowa (z paska poniżej wynika, że to premier...) twierdzi, iż PKB na poziomie 6% procent rocznie to zasługa obecnego rządu. Z kolei inna gadająca głowa ( z paska wynika, że to W.Olejniczak...) twierdzi, iż gwałtowny (he,he - sarkazm mój) to wynik działalności rządu, którego on był członkiem...
Gadające głowy są coraz bardziej odrealnione - ci stający przed kamerami (chyba) nie wiedzą, że nie mają żadnego wpływu na moje ( twoje też) zarobki. NIe mają żadnego wpływu na to, że ludzie się dorabiają: kupują domy, samochody, podróżują etc.
Podniecanie się PKB na poziomie 6% procent i czynienie z niego politycznego fetyszu to jawna drwina! Zwłaszcza, że okalające nas ex-demoludy mają PKB na poziomie 13-16 % (vide m.in.Słowacja, Estonia). Szczycenie się wzrostem gospodarki jest świństem - zwłaszcza gdy wszystkie problemy są zamiate pod dywan ( z nadzieją, że kolejny Sejm, kolejny rząd wreszcie ten dywan zwiną...)!
Do tego Polska stała się największą ofiarą II wojny światowej - żadne państwo nie poniosło takich strat jak my. Czego Niemcy nie zniszczyli to Sowieci wywieźli...
Do tego mamy sześćdziesięcioletni garb po komunie... I jeśli chcemy być krajem cywilizowanym tj. z dochodami i standardem życia państw Europy Zachodniej to nasze PKB musi być na poziomie naście procent rocznie!
Dlatego pora na "Balcerowicza numer dwa"! Pora na nową refomę państwa: podatek liniowy, obniżenie vat, deregulację biurokracji jako takiej ( a tej gospodarczej w szczególności), reformę ZUSu, likwidację KRUSu i objęcie rolników systemem podatkowym (tak jak każdego innego obywatela), spłatę zadłużenia zagranicznego.
Pora na zrównoważony budżet i zaprzestanie praktyki powiększania długu wewnętrznego. Pora na obcięcie socjalu i zdopingowanie (niskimi składkami i niskimi podatkami) ludzi do pracy.
Pozostawienie PiSu u władzy skutkować będzie dalszym działaniem pod publiczkę: becikowe, senioralne, układy ze związkami zawodowymi. To z kolei oznaczać będzie, że rok za rokiem będzie nam (finansowo) bliżej do Mińska niż do Londynu.
Wierzę*, że Balcerowicz da radę!
* bo co innego mi pozostało?....
"Góralska teoria poznania mówi, że są trzy prawdy: Święta prowda, Tyż prowda i Gówno prowda." ks. J.Tischner
A jo godom, że jest prowda, cało prowda i cało prowda całom dobem.
Nowości od blogera
Inne tematy w dziale Polityka