Lada moment miną trzy lata od nawałnicy związanej z upublicznieniem przez red. Wildsteina katalogu IPN zawierającego nazwiska ponad 162 tysięcy różnej maści kapusiów, donosicieli i innej maści świń.
Przypominijmy sobie wywołane burze:
pierwsza to ta prawna (choć nie tak gwałtowna to jednak mnie prawnika wyjątkowo interesowała).
p.Kulesza jako Główny Inspektor Ochroy Danych Osobowych (GIODO) podniosła lament, iż lustracja w obecnym kształcie narusza dane osobowe! Wedle GIODO ustawa lustarcyjna winna być zgodna z ustawą o ochronie danych osobowych. Minęło mnóstwo czasu i nowele prawa lustracyjnego nie poszły w/w (porządanym) kierunku.
I co? No i gucio!
Ustawa lustracyjna nie zawiera w swej materii regulacji właściwych dla ochrony danych osobowych albowiem nie można zdemaskować byłego komunistycznego agenta bez podania jego personaliów i adresu! Agent bez ujawienienia tożsamości nadal jest agentem!
Nikt jakoś nie chce tego zauważyć... stąd wniosek, że komuś zależy na utrzymaniu obecnego status quo. A status quo jest takie, że tworzymy przyjazny klimat odbrązowieniu historii najnowszej ale z drugiej strony rozmywamy wszystko pokazując agentów bez twarzy....
Druga burza to ta polityczno-etyczna ( wiele bardziej gwałtowniejsza). Wielokrotnie mogliśmy usłyszeć "Wildstein, ty świnio!". Słyszeliśmy jeki i lamenty jak to lista złamała życiorysy porządnych, uczciwych Polaków. Usłyszeliśmy wstrząsające historie jak to wiele osób znalazło się w głębokiej depersji, a wielu znalazło się na krok przed samobójstwem! Słyszeliśmy też zapowiedzi, że Wildstein zostanie zniszczony procesami o naruszenie dóbr osobistych i ogromne odszkodowania.
I co? No i gucio! Wildstein dalej chodzi spokojnie po ulicach, procesu nikt mu nie wytoczył, kosztów sądowych nie zapłacił.Ba, wrócił do "Rzepy" skąd w niesławie odchodził dwa lata temu.
Zresztą osoba Wildsteina idealnie pasuje do casusu Oleksy - Milczanowski.
Jeśli Oleksy był Olinem to już dawno powinnien siedzieć, a jeśli Milczanowski publicznie opowiadał niestworzone głupoty to już dawno powinien odsiedzieć wyrok za fabrykowanie dokumentów (fałszerstwo + naruszenie uprawnień 231 kk). Nadto powinninen zapłacić mega odszkodowanie i za pomocą gazet przeprosić Oleksego.
No i co? No i gucio! Milczanowski dalej chodzi spokojnie po ulicy. Sądy go nie zrujnowały i siwy włos z jego głowy nie spadł. Olesky też śpi spokojnie i pije wódkę ( co wiemy dzięki płycie tygodnika "Wprost"...).
Czyli tyrania status quo. Ci, którzy ustawili się w życiu dzięki kapowaniu są dziś szanowanymi biznesmenami, politykami etc. Ci, wszyscy, którzy chcieli ich zdemaskować żyją normalnie. Klincz....
Lecz nie ma się co temu klinczowi dziwić: wszak wszystkie teczki są prawdzie ( co udowodnili historycy IPNu, poszkodwani jak i esbecy) poza jedną jedyną teczką Jarka...
A PiSiory zapewniały: sanacja życia publicznego, walka z układem...
"Góralska teoria poznania mówi, że są trzy prawdy: Święta prowda, Tyż prowda i Gówno prowda." ks. J.Tischner
A jo godom, że jest prowda, cało prowda i cało prowda całom dobem.
Nowości od blogera
Inne tematy w dziale Polityka