Bartosz Wiciński-STOPS Bartosz Wiciński-STOPS
645
BLOG

Kaczyński na smyczy Sakiewicza

Bartosz Wiciński-STOPS Bartosz Wiciński-STOPS Polityka Obserwuj notkę 8

Ostatnie zmiany w Prawie i Sprawiedliwości które wiążą się z wykluczeniem trzech Europarlamentarzystów oraz powstanie w Sejmie klubu Solidarna Polska, dają bardzo duże pole do manewru redaktorowi Tomaszowi Sakiewiczowi. Gazeta Polska jako naczelny organ patronujący katastrofie smoleńskiej, może teraz bez najmniejszych skrupułów i w dowolnym czasie zaprzęgać samego Jarosława Kaczyńskiego jak i Jego partię do swoich rozgrywek/zagrywek smoleńskich. Biznes smoleński może teraz nabrać jeszcze większego wiatru w żagle.

Jarosław Kaczyński broniący się rękami i nogami przed tematem katastrofy smoleńskiej w kampanii wyborczej, chociaż był bardzo często prowokowany pytaniami dziennikarzy o tragedię teraz nie ma wyjścia. Nie wiem czy prezes tak sobie wyobrażał sejmową debatę swoich posłów nad kandydaturą Ewy Kopacz na stanowisko Marszałka Sejmu. Można z bardzo dużym prawdopodobieństwem stwierdzić, że na festiwal smoleńskich pomyj jaki mieliśmy okazję oglądać Jarosław Kaczyński nie miał wielkiego wpływu. Tak miało być i koniec bo wtedy naczelny Gazety Polskiej mógłby pogrozić palcem szefowi największej partii opozycyjnej. Antoni Macierewicz który był widoczny tylko na początku kampanii wyborczej a później został skrzętnie schowany, teraz uwolnił się spod kurateli prezesa. W tej chwili w dowolnym momencie Antoni Macierewicz może zwołać konferencję prasową na temat smoleńska, kiedy zechce może sobie opublikować kolejną Białą Księgę a prezes nie będzie miał na to wpływu. W sprawach katastrofy w Prawie i Sprawiedliwości teraz głównym dyrygentem i macherem został Tomasz Sakiewicz. Wszystko za sprawą jednej decyzji jaką podjął Jarosław Kaczyński. To decyzja o wykluczeniu Zbigniewa Ziobro i jego kumpli, którą to decyzją prezes założył sobie na szyję obrożę a smycz podał naczelnemu GP. Świadomie lub nie, ale to zrobił. Teraz Tomasz Sakiewicz będzie decydował kiedy, gdzie i w jakich okolicznościach odpalać bombowe teorie spiskowe ustami Antoniego Macierewicza pod szyldem Prawa i Sprawiedliwości. Tak wiem, że Macierewicz nie należy do Prawa i Sprawiedliwości, ale przekaz będzie jasny kto nad tym ma pieczę. Jak przewodniczący parlamentarnego zespołu d/s katastrofy smoleńskiej działa na umiarkowany elektorat Prawa i Sprawiedliwości chyba nie trzeba nikomu tłumaczyć. Działa odpychająco. Należy tu też przypomnieć, że Jarosław Kaczyński w poprzedniej kadencji Sejmu nie należał do tego zespołu a w tej kadencji już wszedł w jego skład. Przypadek? Czy ktoś ze środowiska Gazety Polskiej postawił prezesa pod ścianą przy podejmowaniu tej decyzji? Kadencja tego Sejmu trwa dopiero drugi dzień a już dwa razy przewinął się przez media temat katastrofy smoleńskiej. Przy debacie nad Ewą Kopacz oraz przy temacie związanym z zespołem smoleńskim.

Gazeta Polska którą swój dynamiczny rozwój zawdzięcza tragedii rodzin smoleńskich może spać spokojnie, bo temat nie wygaśnie a książki, filmy i sama gazeta będzie zwiększała swój nakład. Mając w szachu samego szefa partii która zdobyła w ostatnich wyborach 30% poparcia, trzeba by być kompletnym idiotą żeby czegoś takiego nie wykorzystać w prowadzeniu biznesu. Tomasz Sakiewicz nie jest kompletnym idiotą, to sprawny koniunkturalista. Naczelny Gazety Polskiej może sobie pisać felietoniki czy bloga i zadawać pytanie "Kiedy prawica dojdzie do władzy?". On ma to w głębokim poważaniu bo ma świadomość, że prawica przez Niego rozumiana nie dojdzie do władzy przez najbliższe 10 lat. Dla Niego ważny jest biznes.

Reasumując.
Tomasz Sakiewicz dostał do reki kilka asów przez wykluczenie z Prawa i Sprawiedliwości Europarlamentarzystów. Jednym z asów jest smycz na której trzyma Jarosława Kaczyńskiego, który będzie merdał ogonem smoleńskim wtedy, gdy Sakiewicz wyda Mu komendę.

BANUJĘ ZA SPAM. ROCZNIK 1976.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (8)

Inne tematy w dziale Polityka