Cały salon24.pl rozpisuje się o wydarzeniach z 11.11.2011 roku. Od dwóch dni trwa festiwal wzajemnego oskarżania się i spychania winy na jedną ze stron tego, że tak to nazwę konfliktu. Co chwilę ktoś przytacza nowe argumenty, stawia teorię i bójka na blogach nadal trwa w najlepsze. Tylko czemu nikt nie pamięta o tym, że skończył się pewien etap "bezpiecznego dziennikarstwa" w tym kraju? Pomijam już tutaj spalone i zdewastowane wozy transmisyjne stacji telewizyjnych i radiowych. Najgorsze jest w tym to, że jak się słucha reporterów relacjonujących którzy byli na miejscu zamieszek to wnioski same się nasuwają. Oni się tam najzwyczajniej na świecie bali i mówią, że doświadczyli czegoś takiego pierwszy raz w życiu. Inżynier wozu Polsat News wylądował w szpitalu. Jeżeli dzisiaj słyszę, że nawet reporterzy TV Trwam uciekali, to jest to porażające.
Kto zaatakował dziennikarzy? Ano, dziennikarzy zaatakowali patriotycznie nastawieni kibole. Ludzie których pod skrzydła w wyborach wzięło Prawo i Sprawiedliwość. Szczucie na dziennikarzy przez media typu Gazeta Polska i przez samego Jarosława Kaczyńskiego znalazło ujście dwa dni temu. Kibole którzy byli faszerowani propagandą Prawa i Sprawiedliwości nie raz już dali znać o sobie na stadionach co myślą np. o TVN-ie. Nie będę tu cytował słów jakie kibole Legi Warszawa skandowali po śmierci Jana Wejcherta. Politycy partii Jarosława Kaczyńskiego nie raz w studiach telewizyjnych źle się wypowiadali o dziennikarzach, redaktorach stacji które w Ich zamyśle są Im wrogie. W internecie takich opinii też nie brakuje, wystarczy poczytać co wypisuje czasem Ryszard Czarnecki o mediach. Należy również sobie przypomnieć ile to razy Jarosław Kaczyński szczuł niemieckimi stacjami i niemieckimi dziennikarzami niby pracującymi w polskich mediach.
Na dzień dzisiejszy plakietka czy kurtka z napisem nazwy stacji lub z napisem "dziennikarz", "reporter" czy "press" nie gwarantuje już bezpieczeństwa w Polsce. Ludzie którym systematycznie wpajano do głowy sposób myślenia o "wrogich mediach" przeszli od słów do czynów. Ta polityczna gra jaką prowadzili działacze Prawa i Sprawiedliwości, nastawiając systematycznie i konsekwentnie określone grupy wrogo do niektórych mediów, wymknęła się w ostatni piątek spod kontroli. Smutne to ale prawdziwe.
598
BLOG


Komentarze
Pokaż komentarze (9)