Załóżmy tak 20 czerwca w pierwszej turze wyborów wygrywa wybitny myśliwy i mówca Bronisław Komorowski. Marszałek z wrodzoną sobie fantazją mówi, że w ramach pokoju społecznego zajmie się ochroną środowiska, gdyż miliony które możemy zarobić na wydobyciu gazu łupkowego zakłóci już tak naruszoną florę i faunę Polski.
Po przysiędze wyruszy na zasłużony urlop, aby oddać się swojej ulubionej przyjemności czyli myślistwu, ale tym razem z aparatem. Udokumentuje straty wywołane przez bobry żeby następnie sam zająć się wystrzałem. A że pragnie działać z rozmachem wystrzeli ze wszystkich stanowisk ludzi z NBP, IPN oczywiście także BBN oraz Kancelarii Prezydenckiej.
Zapewne powie iż zastał tam ohydny nacjonalizm, uporczywy patriotyzm, który wyklucza pojednanie z naszymi nowymi przyjaciółmi ze wschodu. Wyjaśnienie katastrofy smoleńskiej stanie się dla niego priorytetem, dlatego w szybkim terminie przyjmiemy rosyjski raport, który nada TVN24. TVP zostanie przekształcona w krzewiącą kulturę telewizję familijną nadającą filmy o dobrobycie oraz „Zielonej Wyspie”.
Na koniec Bronisław spłynie głównymi rzekami Polski do Bałtyku i tam zakończy swój urząd bo jak twierdzi tam się wszystkie nieszczęścia kończą.
mat.kal



Komentarze
Pokaż komentarze (2)