Lutosław Lutosław
190
BLOG

"Troska" miłościwie panujących

Lutosław Lutosław Polityka Obserwuj notkę 0
„Troska” miłościwie panujących
We wtorkowej „Rzeczpospolitej” pojawiła się informacja o planowanej przez rząd likwidacji tzw. „becikowego”. Decyzję tę naturalnie należy pochwalić i uznać za krok w dobrym kierunku – zniesienie jałmużny obciążającej budżet,  a nie dającej nic w zamian. Idea 1000 zł dla każdego urodzonego dziecka była od początku obliczona na doraźną korzyść dla jednej tylko strony – rządu (PiS + LPR + Samoobrona) , który w ten sposób kupował sobie poparcie społeczne za pieniądze tegoż społeczeństwa. Rzecz to w demokracji nie nowa, w końcu jak świat długi i szeroki ludziom z ogromną trudnością przychodzi zrozumieć, że Oni nie mają żadnych własnych pieniędzy, mają tylko te zabrane pod postacią podatków i rozmaitych danin nakładanych na obywateli. Bajeczką uzasadniającej takie posunięcie była rzekoma troska rządzących o powstrzymanie spadku liczby narodzin w Polsce.
Po kilku latach funkcjonowania „becikowego” widać to, co dla każdej rozsądnej osoby było wiadome od początku – ów datek nie przekłada się w żaden sposób na zwiększenie przyrostu naturalnego. Swoją drogą bardzo dobrze świadczy to o inteligencji Polaków, któż normalny bowiem decyduje się na dziecko mając na względzie jednorazową wypłatę 1000 zł?!
Papierkiem lakmusowym pozwalającym zbadać szczerość poczynań władzy (obecnej, przyszłej) w tej sprawie jest kwestia VAT-u na artykuły dziecięce, ten zaś od przyszłego roku szybuje na 23%! Logice rządzących nie można tutaj odmówić zasadności – w końcu młodzi rodzice muszą w coś ubrać dziecko, tak więc prędzej czy później wydadzą pieniądze, a wtedy prawie jedna czwarta danej kwoty ląduje w kieszeni onych. Pewna i sprawdzona droga do zwiększenia wpływów budżetowych. Mający w tym tygodniu powstać nowy-stary rząd PO + PSL zabiera więc na dzień dobry małą (w stosunku do wydatków) marchewkę „becikowego” w zamian wydłużając kij o nazwie VAT.
Można oczywiście pytać, czy podwyżka podatku wymuszona przepisami unijnymi musiała być tak znaczna, czy nie dało się nic w tej sprawie wynegocjować? Obawiam się jednak, że na to już za późno. Pozostaje więc pytać na co będą przeznaczane pieniądze pozyskane dzięki wyższej stawce VAT?
Czyżby na apanaże dla „wrażliwych społecznie”, „prorodzinnych” polityków i towarzyszącej im urzędniczej świty?
Lutosław
O mnie Lutosław

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Polityka