Co niektórzy martwią się kiedy to premier Donald Tusk zjawi się w kraju. Możliwe jednak, że warto zastanowić się nie „kiedy”, ale na „jak długo” do nas wróci?
Jak wynika z wypowiedzi Jerzego Buzka spekulacje na temat kandydatury obecnego Premiera RP na szefa Komisji Europejskiej są uprawnione, choć jeszcze przedwczesne, ponieważ „jeśli nie chce się spalić jakiejś szansy politycznej, to nie powinno się o tym tak głośno mówić”. Nie da się jednak ukryć faktu, że postać Donalda Tuska idealnie (w opinii p. Buzka) wpasowuje się w wymagania, jakie są stawiane przyszłemu szefowi KE. Powinien on bowiem reprezentować kraj, "który jest krajem sukcesu, który godnie sprawował prezydencję w Unii Europejskiej i był podczas niej widoczny", a także „musi być to sprawujący funkcje i działający polityk, najlepiej premier". Jasno więc widać, że jak nic mamy szanse.
Jakkolwiek wspomniane stanowisko jest „absolutnie w naszym zasięgu”, to w sukcesie mogą przeszkodzić rozmaite napięcia polityczne i inne"nieprzewidziane okoliczności, które zawsze mogą się przytrafić" – zauważył Buzek.
W tym miejscu wypada pogratulować nosa tym wszystkim (z Rafałem Ziemkiewiczem na czele), którzy już od jakiegoś czasu wieszczyli o rychłym przeskoku Donalda Tuska na arenę polityki europejskiej. Czy najskuteczniejszy polski polityka rzeczywiście obejmie to stanowisko – czas pokaże.
Są jednak tacy, którzy już teraz żywią przekonanie, ze tak będzie. Jak ten internauta, który pod notką na powyższy temat (wprost24.pl) napisał: „Boże, chroń Europę”.


Komentarze
Pokaż komentarze (3)