0 obserwujących
15 notek
36k odsłon
1271 odsłon

Czy ofiary Żołnierzy Wyklętych zostaną kanonizowane?

Wykop Skomentuj16

Wiele pomyj zostało ostatnio na salon24 wylanych na mnie, oraz "rykoszetem" na prokuratora IPN Dariusza Olszewskiego czy też Sąd Okręgowy w Białymstoku. Wszyscy jednogłośnie twierdzimy, iż Żołnierze Wyklęci, a konkretnie 3. Wileńska Brygada NZW, dopuściła się zbrodni przeciw ludzkości o znamionach ludobójstwa. Do tego towarzystwa chciałbym dziś zaprosić zwierzchnika Polskiego Autokefalicznego Kościoła Prawosławnego, metropolitę Sawę (Hrycuniaka) jako reprezentanta wszystkich prawosławnych mieszkańców Polski, czyli ponad pół miliona polskich obywateli.

24 sierpnia 2007 roku metropolita Sawa powołał do życia prawosławną żeńską wspólnotę monastyczną we wsi Zaleszany niedaleko Kleszczel w południowej części województwa podlaskiego. Zalążek monasteru otrzymał wezwanie świętej wielkiej męczennicy Katarzyny ze św. góry Synaj. Kilometr za wsią, w Sakach istnieje równie młoda męska wspólnota monastyczna, pw. św. męcz. Dymitra z Sołunia.

Zaleszańska wspólnota powstaje na krwi męczenników. Skromny pomnik postawiony pośrodku Zaleszan głosi: "19 stycznia 1946 roku banda reakcyjnego podziemia w bestialski sposób zamordowała 14 osób, w tym sześcioro dzieci, mieszkańców wsi Zaleszany". Na przeciw pomnika z lat '60 ubiegłego wieku stoi prawosławny krzyż wotywny, ufundowany na pamiątkę tej tragedii w 2011 roku przez posła SLD Eugeniusza Czykwina.

Bandyci, oczyszczający Białostocczyznę z jej prawosławnych mieszkańców, swoje ofiary zagnali do jednego z domów i podpalili. W pożarze zginęło osiem osób z rodziny siostry Elżbiety (Niczyporuk), przełożonej wspólnoty w Zaleszanach. Siostra Elżbieta nie rozdrapuje ran. Wylicza tylko: zginęła babcia Maria, pierwsza żona dziadka Nikity i dwóch jej synków, których ona okrywała przed ogniem. Jeden synek spłonął, drugi udusił się od dymu. Szybko po pożarze zmarł trzeci syn, nie przeżyło też dziecię, jakie babcia podczas tragedii nosiła w sobie. Zginął i brak dziadka Nikity, jego bratowa i ich dziecko.

- Wierzymy, że ci zamęczeni ludzie proszą Boga o łaski dla nas - mówi ihumenia. - Ale oni potrzebują i naszych modlitw za ich dusze. Wszak zginęli nagle, bez spowiedzi i przyjęcia Świętych Darów. Myślę, że w życiu nie ma przypadkowości i wszystko ma sens. Sądzę, że jest w tym palec Boży, iż właśnie tu powstaje monaster. Wcześniej nigdy by mi nawet nie przyszło do głowy, że wrócę do wsi, w której urodził się mój ojciec.

Pod koniec ubiegłego roku, jak twierdzi ihumenia Elżbieta, miało miejsce niewytłumaczalne wydarzenie. Oto jednemu z pielgrzymów podczas nabożeństwa objawiła się Matka Boża w asyście aniołów. Człowiek, który otrzymał widzenie, nie rozumiał szczegółów objawienia - płonącego domu oraz trójki małych dzieci w ogniu. Dopiero gdy opowiedział historię, ludzie wytłumaczyli mu odnosząc to cudowne widzenie do wydarzeń sprzed prawie 70 lat. Bogurodzica nakazała świadkowi sporządzić ikonę oraz podyktowała troparion ku czci tego wydarzenia.

W 2003 roku polska Cerkiew kanonizowała grupę prawosławnych, którzy stracili swe życia z powodu wiary w okresie okupacji niemieckiej oraz waśni na tle narodowościowym na Chełmszczyźnie i południowym Podlasiu. Wśród świętych znalazł się ks. Bazyli Martysz, naczelny kapelan wyznania prawosławnego Wojska Polskiego, zamordowany 4 maja 1945 roku przez oddział NSZ pod dowództwem Zbigniewa Góry "Jacka". Jego relikwie spoczywają w cerkwi św. Jana Klimaka na warszawskiej Woli.

Innym przykładem bestialstwa jest śmierć Mikołaja Borowika, 22-letniego psalmisty cerkwi w Grodysławicach (powiat tomaszowski). Według relacji, w Wielki Piątek 14 kwietnia 1944 roku Borowik został zamordowany wraz z grupą innych mieszkańców podczas bandyckiego napadau na Pieniany. Obciętą głowę świętego sprawcy nosili na kiju po wsi. Dwa dni później w Wielkanoc, zamordowany został wraz z 16 innymi osobami jego ojciec. Mikołaj Borowik został dołączony do grona świętych Cerkwi prawosławnej w Polsce w roku 2008.

Rok przed kanonizacją, w roku 2002 w Bielsku Podlaskim, podczas odsłonięcia i poświęcenia pomnika ku czci furmanów zamordowanych przez oddział Romualda Rajsa "Burego" z 3. Wileńskiej Brygady NZW-PAS, metropolita wyrażał nadzieję na ich kanonizację.

Tu można obejrzeć krótkie filmy z monasteru w Zaleszanach:





Pisząc notatkę korzystałem z artykułu Anny Radziukiewicz "Na krwi męczenników" opublikowanego w 2008 roku w miesięczniku "Przegląd Prawosławny" dostępnego pod tym linkiem:
www.przegladprawoslawny.pl/articles.php?id_n=1677&id=8

Zobacz galerię zdjęć:

Wykop Skomentuj16
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Społeczeństwo