W czym więc są podobni? W tym, że obydwaj właśnie zostali wystawieni przez swoje środowiska, poprzez uczynienie ich tymczasowymi liderami.
W ciągu najbliższego roku Chamenei zapewne rozstanie się z życiem, a Czarnek spali się w kampanii i wypadnie z politycznej pierwszej ligi.
Za rok PiS będzie miał już innego kandydata na premiera, a Islamska Republika Iranu innego Najwyższego Przywódcę (o ile sama republika będzie jeszcze istnieć).
Tak przewiduję. Czy trafnie? Okaże się za rok.





Komentarze
Pokaż komentarze (6)