9 obserwujących
125 notek
89k odsłon
328 odsłon

Suwerenność - komu potrzebna?

Wykop Skomentuj38

Czytając notki i komentarze na S24 trudno nie odnieść wrażenia, że są wśród nas ludzie, którzy albo nie rozumieją co oznacza pojęcie "suwerenność" albo też, uważają, iż suwerenność Polski nie stanowi istotnej wartości.

Z tymi pierwszymi sprawa jest dość łatwa. Przynajmniej można wyjaśnić, cóż to jest suwerenność państwa i dlaczego jest dla każdego narodu sprawą o nadrzędnej wartości. Otóż każda wspólnota, a w szczególności najbardziej jej rozwinięta forma, czyli naród, po to ustanawiają władzę polityczną, by ta strzegła wartości, które dla danej wspólnoty są na tyle ważne by je chronić i urzeczywistniać w życiu społecznym. Tak więc, wartości są w tym porządku logicznym pierwsze. Dla nich ustanawia się władzę. A gdy władza ta sprzeniewierza się owym wartościom, to wspólnota powinna władzę tę usunąć. Gdzie tu suwerenność? Otóż, właśnie tu. Naród musi być suwerennym, z łaciny: "superanus". Czyli musi być najwyższym w hierarchii źródłem władzy, ostateczną polityczną i prawną instancją na danym terytorium państwowym. Utrata suwerenności polega na oddaniu instytucjom zewnętrznym prerogatywy stanowienia prawa dla danej wspólnoty. Oznacza to pozbawienie narodu władzy nad państwem, gdyż państwo przestaje być wówczas jego państwem. Staje się władzą kolonialną.Z tego też powodu suwerenność jest naczelną, bezcenną wartością. To być, albo nie być dla państwa. Rzecz prosta, nieprawdaż? Trudno tego nie rozumieć.

Trudniejsza jest sprawa z tymi, którzy uważają, że suwerenność polskiego narodu, a tym samym państwa polskiego nie jest im do niczego potrzebna. W grę wchodzą tu dwa generalne przypadki.

 Pierwszy to ci, którzy z różnych powodów sądzą, że państwo polskie i polskie społeczeństwo ( pojęcie "naród" uważają za określenie pejoratywne ) nie są w stanie dobrze rządzić. A przynajmniej, że ktoś inny lepiej by rządził "w tym kraju". Zapewniłby im wyższy standard życiowy. Nie trzeba być psychologiem by uznać, że jest to przypadek głębokiego kompleksu niższości. Oraz, co ważniejsze, zdumiewające odcięcie się od naszej historii. Zerwanie więzi kulturowych z naszymi przodkami.Kulturowa apostazja. To efekt spadku po PRL i zapaści edukacyjnej naszego państwa w ostatnim 30-to leciu. To także jaskrawy przykład, jak bardzo różnimy się od 20-to lecia, w którym po 120 latach zaborów udało się szybko wychować wspaniałe pokolenie patriotycznych obywateli.

 Drugi przypadek, to ci, którym utrata suwerenności przez państwo polskie jest jak najbardziej potrzebna. Oni pragną, by to właśnie obca ręka wprowadziła w Polsce takie prawa i zasady, które uważają za dla nich cenne. Potrzebują nadania praw z zewnątrz, gdyż nie widzą realnej szansy na to, że naród polski prawa te ustanowi. To stara tradycja. Sięga Targowicy, KPP i PZPR. To ta druga Polska, dla której ład demokratyczny i suwerenność stoją na przeszkodzie w realizacji ich celów. Im już niczego nie można wytłumaczyć. Z nimi dyskusja niestety nie jest możliwa, gdyż różnice aksjologiczne przesądzają o niemożliwości pogodzenia stanowisk. Można się tylko się zadumać; skąd jest ich tak wielu?


Wykop Skomentuj38
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Społeczeństwo