11 obserwujących
144 notki
97k odsłon
  647   5

O federacji Polski z Ukrainą.

Publicystyczny pomysł Marka Budzisza dotyczący stworzenia federacji z Ukrainą spotkał się z falą ostrej krytyki. Pomijając absurdalne zarzuty,  jak choćby o dostarczaniu pretekstu dla kremlowskiej propagandy - która przecież żadnych pretekstów nie potrzebuje, bo sama je wymyśla - rzecz warta jest zastanowienia.

Otóż pomijając na użytek tej notki problemy prawne, związane z naszym członkostwem w NATO i UE, trzeba pomyśleć o samej istocie rzeczy. Moim zdaniem rzecz ma się tak:

Po pierwsze,  tak już jest na tym świecie, że zarówno poszczególnym ludziom jak i narodom zdarzają się sytuacje szczególne, niespodziewane, a przy tym stwarzające szanse na wyjątkowe korzyści. Takim wydarzeniem w naszym regionie świata jest niewątpliwie rosyjska agresja na Ukrainę. Kreml popełnił katastrofalny dla niego błąd. Zmusił Ukrainę do jednoznacznego i całkowitego odcięcia się od Rosji i dokonania strategicznego zwrotu na Zachód. Odważna i rozsądna polityka naszego rządu w obliczu rosyjskiej agresji pozwoliła na kopernikańską zmianę w stosunkach i wzajemnej percepcji: Polaków i Ukraińców. Rzecz jasna, że nastroje społeczne nie są trwałe więc nie można na nie liczyć że w przyszłości nie ulegną zmianie. Jednakże obecny ich stan daje niezwykłą szansę na przyszłość, jest bowiem solidny fundament na którym można budować dalsze zbliżenie polsko-ukraińskie.

Po drugie, po co nam owo zbliżenie z Ukrainą? Moim zdaniem powody są zasadniczo dwa. Pierwszy, nazwijmy go defensywnym to prosta konstatacja, że Rosja bez Ukrainy nie będzie już żadnym imperium. Nigdy. To dla nas wielka korzyść, gdyż imperialna Rosja oznacza nieuchronnie zagrożenie dla naszej suwerenności.

Po drugie, strategiczne partnerstwo Polski i Ukrainy, oznacza powstanie w Europie politycznego tworu liczącego ponad 80 milionów ludzi i znacznego potencjału militarnego i gospodarczego. Co więcej, taki podmiot polityczny miałby ogromną siłę przyciągania w naszym regionie: od morza bałtyckiego po morze czarne. Idea Trój-morza nabrałaby innego wymiaru - niepomiernie silniejszego i ważniejszego w każdym wymiarze. Zdaję sobie sprawę z tego, iż to co piszę to elementarz, sprawy zupełnie oczywiste i jasne. Jednakże polityczny analfabetyzm Polaków wymaga by często mówić o sprawach oczywistych. Może kiedyś przebiją się do świadomości Polaków... 

Mówienie w tej chwili o federacji Polski z Ukrainą jest moim zdaniem mocno przedwczesne. Sprawą na dziś i jutro jest niewątpliwie nowy traktat o stosunkach polsko-ukraińskich i mniej czy bardziej formalne ujęcie "Strategicznego Partnerstwa" między obu państwami. To w zupełności wystarczy.

Po trzecie,  wizja polsko-ukraińskiego partnerstwa strategicznego spotka się rzecz jasna z wściekłym sprzeciwem Moskwy i cichym sprzeciwem Berlina oraz Paryża. To jasne. Jedynymi sojusznikami strategicznymi mogą być Anglosasi: Amerykanie i Anglicy. Ci jednak w zupełności nam wystarczą. Dysponują wystarczającą mocą by obronić i wzmocnić takie partnerstwo, który leży w ich strategicznym interesie. 

Mamy więc ogromną szansę, pierwszą od wielu stuleci by wybić się na prawdziwą samodzielność. Mam nadzieję, że skorzystamy z okazji.

Lubię to! Skomentuj40 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka