12 obserwujących
30 notek
50k odsłon
  151   0

Rosyjskie "referenda" a "awaria" NS1+2

Rosyjski kolos na glinianych nogach upada. Do niedawna uważany za militarną potęgę mogącą niemalże walczyć o panowanie nad światem przegrywa konwencjonalną wojnę z krajem, który rosyjska propaganda uważa(ła) za "fikcyjny". Upadający kolos ma już w ręce tylko jeden "atut" - straszenie użyciem broni jądrowej. "Referenda" mają służyć uznaniu okupowanych terytoriów Ukrainy za "Rosję". Walka UA o te terytoria wtedy zostałaby uznana za atak na Rosję, co mogłoby stanowić usprawiedliwienie dla użycia broni jądrowej zgodnie z doktryną "obrony" własnych terenów. Taka logika szczura zapędzonego w ślepy zaułek.

"Awaria" NS1+2 być może mogłaby zadziałać otrzeźwiająco - rosyjskie obiekty niemilitarne przestaną być bezpieczne. A byłby to bardzo dobry sposób na wysłanie takiego sygnału, bo NS1 i 2 i tak obecnie nie przesyłały gazu, więc ich uszkodzenie powoduje relatywnie małe straty materialne, ale o dużym potencjale politycznym.

Kto mógłby wysłać Rosji taki "sygnał ostrzegawczy"? Nie mam oczywiście żadnej wiedzy, ale najbardziej "uprawnione" do takiego działania wydają mi się siły specjalne Ukrainy, które tej pory jeśli atakowały poza krajem to cele o znaczeniu militarnym.

Lubię to! Skomentuj1 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka