W ostatniej edycji polsatowskiego „Gwiezdnego cyrku” spiker zapowiedział: „A teraz zobaczymy numer z udziałem Marka Siudyma w którym jego partner wystąpi bez zabezpieczenia.” Mówiący te słowa był poza kadrem dlatego nie widziałem, czy się ślinił. Ale za to widać było wyraźnie, jak Siudym, delikatnie, wstępuje na swojego partnera i razem dochodzą szczęśliwie, do końca. Tylko pozazdrościć Siudymowi kondycji. I Polsatowi także.
TVP ma się zdecydowanie gorzej. Ogłoszona wczoraj prognoza pogody dla publicznej jest zła. Nadciąga gradobicie. Minister skarbu zdecydował się wreszcie i zapowiedział: „z czystym sumieniem dzisiaj prześlę prokuraturze wszystkie informacje dotyczące funkcjonowania telewizji publicznej”. Zarzuca Urbańskiemu m.in. utajnianie działalności TV. „Natychmiast zwolniłbym prezesa Andrzeja Urbańskiego” oświadcza. Powoli Panie Ministrze. Trzeba dotrzeć do człowieka. Ktoś, kto przez całe życie z niewielkimi wyjątkami, jak w „Kalejdoskopie”, był w opozycji już zawsze będzie się czaił. Nie zaufa byle komu. Chyba, że ten ktoś kasę pokaże. Wtedy to już drzwi otwarte na oścież.
Żarliwość wypowiedzi, która nastąpiła po deklaracji Grada wskazuje na to, iż poszczególni apologeci publiczno-misyjnej, w jej obecnym wcieleniu, wytaczają ostatnie już, anemiczne oręże. Kreujący się na orędownika pluralistycznej TV Krzysztof Kłopotowski, to pewnie kłopot dla samego prezesa.
Klęczący krytyk trzyma się Urbańskiego, jak pijany latarni. Gospodarz Kinematografu zawdzięcza z pewnością prezesowi to, iż jego programik w ogóle się ukazuje. A to, że o trzeciej z groszami? Czy o trzeciej, czy o siódmej kasa ta sama przecież. Duchy też chcą sobie coś pooglądać.
Ubierane w patriotyczne pienia socjotechniczne próby Kłopotowskiego zamieszania w głowach odbiorców TV, są żałosną kanonadą oddaną w obronie telewizyjnego stołka. Ładunku prochowego do tych styropianowych, z materaca Wałęsy, pocisków nie rychtują na szczęście widzowie - zwykli telewizyjni oglądacze, którzy z chęcią obejrzeli by w publicznej, publiczną reprezentację polskich piłkarzy, na pokazywanie których wyłączność zapewnił sobie niepubliczny Polsat. Telewizja Polska nie promuje polskiej reprezentacji! Wytłumaczcie ten fakt Panowie na włościach TVP, tym o których pieniądze tak zażarcie walczycie. Gdybyście mieli kłopot, to polecam Preambułę Kodeksu Telewizji USA: „Telewizja jest oglądana i słuchana w każdym amerykańskim domu. Domy te obejmują dzieci i dorosłych w różnym wieku, różnych ras i wyznań religijnych, każdy szczebel edukacji. Odpowiedzialność telewizji polega na tym, iż powinna stale pamiętać, że jej widownia to przede wszystkim widownia domowa, a ona jest gościem w domu swoich widzów.”
Mam nadzieję, że telewizja Urbańskiego, choć on sam wolnej woli nie posiada, będzie w końcu wolna i demokratyczna. I doprowadzi do anarchii w swoim łonie, w wyniku której telewizją rządził będzie widz. I wtedy TVP od……y się od Kłopotowskiego także. Mam nadzieję, że skutecznie. Na zawsze.
PS. Nie chciało mi się tu wtrącać akapitów-pierdół typu, że np.: telewizja jest elementem kultury wytworzonej przez człowieka itd., itp. Takie „ogólnoludzkie” sformułowania niech pozostaną domeną wyalienowanych krytyków.



Komentarze
Pokaż komentarze (1)