Sympatykiem Rokity nie byłem nigdy. Odpychało mnie od niego jego zarozumialstwo - jak był „u władzy”, jego poddańczość - jak starał się o „władzę”, ciągła zmiana jego politycznego miejsca zamieszkania. Moje subiektywne oceny oscylowały pomiędzy określeniami blagier oraz inteligentna szuja. Ostatnie wypowiedzi Jana Rokity wymusiły na mnie przewartościowanie moich sądów o nim. Stwierdzam więc jednoznacznie: Jan Maria Rokita to wybitny polityk!
Do takiego wniosku doszedłem posiłkując się, wybiórczo wprawdzie, najbardziej chyba rozpowszechnionym wśród zawiedzionego społeczeństwa, określnikiem polityka – kłamca. Aby jednak choć trochę zweryfikować powyższe założenie, w popularną internetową wyszukiwarkę wpisałem zbitkę słów: polityk - kłamca. Ograniczając się oczywiście wyłącznie do słownictwa polskiego. Przeglądarka wyświetliła 132000 odwołań. Kiedy do tych dwóch dodałem jeszcze trzecie - Rokita, to wyszukiwarka wskazała 14800 możliwych mutacji tych słów. Posądzenie samego siebie o głęboki subiektywizm odpadło.
Zdezorientowany kłamca
Sądziłem, że Rokita jest na tyle inteligentny, żeby zawsze zdawać sobie sprawę z tego co mówi. Jego publiczne wystąpienia rysowały bowiem polityka konkretnego, nieco zapalczywego, ale zdecydowanego orędownika różnych konserwatywnych, ale autorskich koncepcji ustrojowych.
Kilka dni temu Rokita powiedział: „Wiele ludzi ostrzegało mnie, że wejście w sferę internetu, to wejście w sferę plugawą”. Podłączył się jednak do Ujazdowskiego i Dutkiewicza i ogłosili wspólnie powstanie interaktywnego centrum programowego „Polska XXI”. Wypowiedzią tą spryciarz Rokita chciałby zabezpieczyć się, jakby stanąć z boku, przed ewentualną klapą, także swojego, internetowo-medialnego przedsięwzięcia w którym uczestniczy. Znając duszę internautów lekko im nie będzie. Dla tego już teraz Rokita wybiega w realną przyszłość, aby później rzec: a nie mówiłem?
Pomieszanie z poplątaniem, aż kipi z kolejnych wypowiedzi Rokity. „Nie czytam blogów politycznych” stwierdza współautor portalu politycznego, na którego afiszu widnieje deklaracja: „najważniejszym naszym celem jest wznowienie debaty, która zaowocuje powstaniem projektów programowych będących podstawą prawdziwie ambitnej polityki”. To z kim chce debatować? Z samym sobą? Ale jest to możliwe, ponieważ „sam jest zaskoczony, że zaczął prowadzić bloga.” Jest także szansa na porządną dyskusję, bo za chwilę lizus w kapeluszu, zrozumiał niefortunność swojej wypowiedzi i powiedział, że jednak czyta blogi Kazimierza Ujazdowskiego i Rafała Dutkiewicza. O matko kochana. Wiarygodny ten Rokita.
Rokitów dwóch
Internetowy Rokita deklaruje, że do tej pory internet nie był jego najmocniejszą stroną. Jednak, jak zapewnia, odkrył właśnie, jak ważny jest codzienny dostęp do internetu i w związku z tym postanowił zmienić swój styl życia. Tymczasem pierwszy wpis na prywatnej stronie internetowej Jana Rokity - http://www.janrokita.pl – datowany jest na 01.09.2005 roku. Ostatni, jak do tej pory nosi datę, 10.01.2008 r. Pomijając okresy wakacyjne strona prowadzona jest w miarę systematycznie. Można w niej zapoznać się m.in. z poglądami Rokity na temat konstytucji, podatków, edukacji, służby zdrowia, bezpieczeństwa itp. programowymi deklaracjami. Poniżej zdjęcia Jana Rokity (tak na marginesie: zauważyłem, że do Marii i Władysława już od dawna się nie przyznaje), lekko z boku widnieje logo Platformy Obywatelskiej. Jeżeli Rokita nie ma pojęcia, że jego strona internetowa funkcjonuje już ponad dwa lata, to usta same układają się w pytanie kto mu ją prowadzi, redaguje? Może, jakiś zaufany, za drobną opłatą, wypisuje rokito-podobne opinie, poglądy, przemyślenia?
Przypuszczam, że tak naprawdę, to Rokita kłamie. Prawdopodobnie internetem posługuje się biegle. Sumiennie i żarliwie czyta wszelkie, pozostające w sferze jego zainteresowań, publikacje. Zwłaszcza te dotyczące jego samego, na co liczę. Od Internetu Panie Janie kochany, Pan nie uciekniesz. Wsadzimy tam Pana na siłę i będziemy pilnować. Zwłaszcza tego co Pan mówi. A w „Polsce XXI” mówi tak: „debata na tym portalu może (choć nie musi) stać się nową i ciekawą wartością w polskiej polityce.” Stawiam na nie musi.



Komentarze
Pokaż komentarze (6)