Jestem patriotą, bo płacę podatki! Jestem szczęśliwy z tego powodu, że płacę podatki! Jestem szczęśliwy: zarabiam i płacę podatki! To amerykański model. Polski jest inny. Na szczęście? Same pytania się nasuwają.
Czy premier Tusk jest patriotą? Ten Premier, który chce niektórych z nas, patriotyzmu pozbawić ogłaszając abolicję podatkową dla tych co tyrają za granicą. Zamiast dać ludziom pracę za tzw. „godziwe pieniądze”, to woli ich patriotycznie ubezwłasnowolnić?
Kto jest „większym” patriotą? Małysz całujący polską flagę? Czy może Polonus wiwatujący pod polskim godłem, a zaraz potem ogłaszający publicznie, że nie potrafiłby jednak już w Polsce żyć? Nawet „Solidarność” na którą łożył nie spełniła jego oczekiwań. Skoro w sąsiedzkich Czechach gaz do samochodów jest o prawie połowę tańszy?
Czy Kiepura był patriotą budując w Krynicy „Patrię”? Tę swoją ojczyznę, w której to gmachu nie wszyscy patrioci mogą leczyć swoje przypadłości, bo ich zwyczajnie nie stać?
A może patriotami są, budzący się do wielkiego patriotyzmu, obywatele innych nacji kiedy walczą o zwrot kamienicy? Czy Polska kocha wtedy swoich patriotów, kiedy im te kamienice oddaje? Czy patriotami byli pozbawieni honoru komuniści, którzy nauczyli nas dawać czekoladę, za coś?
Czy może patriotą jest, żeby daleko nie szukać, żyjący i rządzący tu i teraz premier Waldemar Pawlak mylący się w głosowaniu nad ustawą o płatnych autostradach i okradający swoją ojczyznę na 60 milionów ciężko zatyranych, przez lud, złociszy? Ale on przecież osobiście flagi nie wywiesza. Nad jego urzędem flagę rozpostrą umyślni.
Czy patriotą jest człowiek pchający się w obronie swoich marzeń, pod milicyjnego „Stara”, jak na fotce pokazywanej przy każdej rocznicowej okazji? Człowiek, którego dzieci, aby normalnie egzystować muszą szukać ojczyzny gdzie indziej?
A może należy sobie zadać pytanie nie kto jest patriotą, a kim jest patriota i czy warto być patriotą?
Przecież, wszyscy to jednogłośnie potwierdzą - patriotyzm nie jest na sprzedaż. Świadomość patriotyczna nie powinna być ideologią, którą można zachęcać i kupczyć. Powinna być pewnym systemem wartości ściśle związanym z pojęciami ojczyzna i jej obywatele. Ale z kolei, Patrioci przez całe wieki, walczyli o swoją ojczyznę. Bo liczyli, że ich wyżywi. Ich i ich rodziny. Gdy się zawiedli mają swój patriotyzm schować do kieszeni swoich portek?
Czy warto być patriotą? Warto, myślę. Ja patriotyzm odczuwam głęboko, bo znam swoje prawa. I zawołam patriotycznie bardzo: Igorze Janke! Nalej szklankę! Bądźmy patriotami zaściankowymi, jak w „Ostatnim zajeździe na Litwie”! Dla samych siebie. Zdrowe to i bezpieczne. Wywieszajmy flagi, wyciągajmy szable i przypinajmy ordery. Świat nas będzie podziwiał. Chociaż…
Może i boję się być, deczko, patriotą. Kto wie czy nie był nim generał Papała? Bywa, że najłatwiej jest potknąć się o stopę ojczyzny.



Komentarze
Pokaż komentarze (10)