Artur Boruc dołączył do idiotów. Nieudolnie buduje swoją popularność posiłkując się autorytetami. A Kurski go wspiera i człapie w kierunku tego towarzystwa z pierwszego zdania tej notki. Komercja w brudnych buciorach już dawno w religię wkroczyła bowiem.
Po niedzielnych derbach Glasgow Boruc zdjął bluzę bramkarską i paradował w koszulce ze zdjęciem Jana Pawła II i napisem "God bless the Pope". Zrobił, to nie dlatego, że kocha Papieża, i nie dlatego, że nienawidzi rangersów-protestantów. Chce być popularny. Za wszelka cenę.
Popisy Boruca znalazły nawet swoje echo w brytyjskim parlamencie: „Członkowie brytyjskiego parlamentu wyrazili swój sprzeciw dla zachowania Artura Boruca, który podczas ostatniego meczu derbowego z Rangers nosił koszulkę z podobizną papieża Jana Pawła II i napisem "Boże błogosław papieża". W obronie Boruca stanął libero Kurski: ”Nie możemy pozwolić na to, aby szykanowano naszego rodaka. Donald Tusk i Radosław Sikorski, jeżeli będzie taka potrzeba, muszą dać zdecydowany odpór brytyjskim parlamentarzystom” – pieje.
Nie musiałem nawet długo szukać, aby znaleźć: „W ostatnią niedzielę na kwadrans przed końcem meczu wyjazdowego z Wartą, gdy na boisko wchodził Alan Ngamayama, sympatycy przyjezdnych zaczęli naśladować odgłosy wydawane przez małpy” – podają w trójmiejskim serwisie sportowym. Chodzi o Lechię, ukochany klub Jacka Kurskiego. Wtedy Kurski milczał. Utożsamiał się z kibolami? Ale biała twarz Kurskiego jest lepsza i właściwa ideologicznie.
Chociaż nie jestem religioznawcą, to zadałem sobie pytanie czy Bóg Kurskiego mówił coś o rasizmie. Nie mówił. Mówił natomiast o miłowaniu bliźniego i nie określał jaki ma być.
Boję się, że gdyby ktoś, w trakcie borucowego incydentu, ktoś rzuciłby w niego kamieniem i trafiłby w podobiznę Papieża, to Kurski wywołałby wojnę religijną.
Panowie Boruc i Kurski! Zostawcie Papieża w spokoju. Jan Paweł II nie dzielił ludzi, a łączył. Zapomnieliście o tym? Skoro jednak determinacja Kurskiego w obronie źle pojmowanych, chrześcijańskich wartości jest prawdziwa, to niech pojawi się na ulicach Glasgow w koszulce. Z podobizną Boruca. Jednak nie dał by rady. Na oficjalnej, internetowej stronie widnieje zakaz wykorzystywania wizerunku bramkarza bez jego zgody.
Trawestując słowa Andrzeja Waligórskiego powiem tak: „Bramkarzu, miły bramkarzu, ty pilnuj bramki metrażu. Uważaj, by jakiś (protestancki) wróg nie strzelił ci w krótki róg!”



Komentarze
Pokaż komentarze (31)