Stała się rzecz co najmniej dziwna, jak na zwyczaje Salonu. Wczoraj późnym wieczorem zagościłem w Salonie tekstem związanym z więziennictwem w Polsce, który został umieszczony na SG. Po kilku minutach zjawił się, jako gość Paweł Paliwoda i poprosił o nie kasowanie w komentarzach swojego postu?, polemiki?, sprostowania?, swoich żali? – w każdym bądź razie swojego tekstu. Zanim zdążyłem się zastanowić już był, również jako gość przy moim Salonowym stoliku Igor Janke – właściciel wszystkich stolików. Dołączyli także inni salonowicze zainteresowani „sprawą Paliwody”. Rozgorzała dyskusja przerywana komentarzami do mojego tekstu. Ponieważ uważałem, ze salonowe tuzy mają sobie coś ważkiego do przekazania nie ingerowałem w treści komentarzy, ponieważ tak naprawdę mało mnie ta sprawa obchodziła. Chciałem się nawet „przysłużyć” i dodałem do swojego postu „Klawisze dziękują przestępcom podtytuł: „plus bonus sprawa P.Paliwody (live)”. No i moja głupia nadgorliwość została skarcona przez właściciela. Tekst został usunięty z SG z uwagi na tytuł! Bez ostrzeżenia.
I tak oto salonowe rekiny potraktowały płotkę zaledwie. Jak w życiu. A myślałem, ze Salon to azyl. Nic z tego. Boję się już tutaj pojawiać.



Komentarze
Pokaż komentarze (2)