W wirtualnym świecie narodziła się nowa witryna, choć tak naprawdę powstała wbrew prawom biologii. Jej rodzicami są geje i lesbijki.
Ekspansja homoseksualnych nabrała mocy. „Ujawnij się jak Raczek i Próg” ogłasza strona mniejszości seksualnych (www.odkrywamysie.pl). Internetową akcję otwartości rozpoczęto w najlepszym z możliwych momencie. Odnoszę wrażenie, że geje i lesbijki mają w swoich szeregach wybitnych psychologów społecznych. Możliwe jest również, że korzystali (korzystały) z rad wizjonera marketingowego N.Maliszewskiego. W każdym bądź razie internetowa inicjacja została dobrze przygotowana. Dziwnym trafem bowiem w mediach przetoczyły się kontrolowane dyskusje ocierające się nieco o sprawy homo, jak choćby ta o homoseksualnych matkach, którym poseł Niesiołowski chciałby zabierać dzieci.
Logistyka podnoszenia homoseksualnych masek polegała na tym, iż od kilku miesięcy ujawniali się w mediach jej męscy przedstawiciele. Zastosowano swoistą gradację. Jako pierwszy przyznał się do związku z mężczyzną aktor Jacek Poniedziałek. Zrobił to w ostatnim momencie, ponieważ jego „popularność” malała. Nie była jednak na tyle jeszcze niska, że widzowie o nim całkowicie zapomnieli. Drugi w kolejce był Michał Piróg. Natychmiast zajął miejsce schodzącego Poniedziałka i przejął od niego delikatną misję propagandową. Dobrze obsadzony w roli jurora dość popularnego programu dawał gwarancję, iż oglądający go widzowie nie będą mieli szans zapomnieć o istnieniu mniejszości. Aby wzmocnić wydźwięk Piróga przypisywano mu równie znanych kochanków chociażby Pisaka-Piaseckiego. Miało to również zadziałać na emocje zwłaszcza kobiet: taki ten Piasek piękny, tak romantycznie śpiewa, to może i ten homoseksualizm to nic takiego zdrożnego?
Najważniejszy atak przypuszczono za sprawą Tomasza Raczka. TVN poświeciła jego miłości cały odcinek „Uwagi”. Raczek, to bezdyskusyjnie największy publiczny autorytet z tej trójki. Kiedy mówił, że kocha, tak normalnie faceta, mieszka z nim i życie mu poświęca, załatwił sobie dwie sprawy. O pierwsze ujawniając się poczuł się lekko na duszy. Po drugie spowodował, że nikt już o nim nie pisze. Jednym ruchem pozbył się brukowców i papparazzich. I może teraz żyć bezstresowo tak, jak chciał od zawsze.
Nie będę się kusił o pesymistyczne oceny lub optymistyczne refleksje na temat homoseksualizmu, jako zjawiska. Mam gdzieś kim kto jest. Najprostszy podział jaki stosuję to podział na ludzi głupich i mądrych. Zastanawiam się jednak, czy wolałbym usiąść przy winie i podyskutować z Raczkiem, czy np. z Cymańskim. Bo politykiem się bywa i głosi się wtedy ulatujące, ale miłe dla ucha zakłamane niekiedy sloganiki. A potem, kiedy już politycy są u władzy też się ujawniają... Homoseksualistą natomiast się jest, a trwałość poglądów to rzecz dla tej nacji znamienna przecież.
I gdyby tak tylko dało się połączyć najlepsze cechy polityków i homoseksualistów bylibyśmy blisko ideału. Polityka.



Komentarze
Pokaż komentarze