Herian Herian
31
BLOG

Objazdowa Statua Wolności z Wałęsą w tle

Herian Herian Polityka Obserwuj notkę 2
 

Piszę w niewygodnej pozycji. Ni to siedzę ni kucam. Właściwie to prawie klęczę na klawiaturą choć nie jest to klęk pełny.  Pozycja moja wymuszona jest tymczasowym miejscem zakwaterowania. 100 zł za dobę, ze wspólną łazienką z innymi wczasowiczami. Nie pociesza mnie nawet fakt, iż nasz kraj znajduje się również w takiej pozycji – przykurcznej. Pozycję wyprostowaną przyjmuje Tusk, natomiast kurczy się L.Kaczyński.

W momencie, jak Donald Tusk ogłaszał rezygnację z przyjęcia amerykańskiego prezentu poczułem nawet lekką dumę. Myślałem wręcz: skoro Premier mojego kraju dba o bezpieczeństwo tej szerokości geograficznej, to również i o moje. Logika Tuska i Sikorskiego nie wydawała mi się i nie wydaje wadliwa. Negocjacjami z amerykańską administracją dowiedli  też, że szybko się uczą. Nie skorzystali bowiem, dobrze ważąc argumenty, z jankeskiej propozycji objazdowych gwarancji bezpieczeństwa: kilku rakiet do pogłaskania przez rok.

Amerykanie wykorzystując iluzję swojej, coraz bardziej kruchej już, potęgi chcieli wcisnąć nam polityczno militarny kit. Z plastikowymi uśmiechami zapragnęli ukorzenić w naszej ziemi własne bezpieczeństwo. To tak jakbym na działce sąsiada posadził swoją jabłoń, zbierał jej owoce, a jemu wmawiał, że powinien się cieszyć i być dumny z cienia jaki ta jabłonka daje. Jako bonus dorzuciłbym, na jakiś czas oczywiście, bujany fotel, aby mógł sobie przy drzewku posiedzieć i na niego popatrzeć, jakie ono piękne. Obiecałbym również oczywiście, że jak tylko jego altanę zdemolują wandale, to wsiądę w tramwaj i pośpieszę mu z pomocą. Ale dopiero jak zdemolują. Potem ten sam manewr powtórzyłbym z kolejnym sąsiadem. Kłopot tylko w tym, że mam mądrych sąsiadów, doświadczonych działkowców, którzy na moją propozycją, co łatwo przewidzieć, kreśliliby palcem kółka na czole. Chociaż myślę jednocześnie, że ci działkowicze, którzy mają swoje uprawy od strony południowej, tam gdzie słońce grzeje najbardziej, mogliby się na taki numer nabrać. Oni są jacyś inni. Pamiętam, że jak dawno temu  blond wandale o niebieskich oczach ich napadli, to oddali swoje działki bez jednego wystrzału z wiatrówki.

Tę stówkę za nocleg w gołębniku („metr na metr na metr” – to cytat z Leppera, który w ten sposób opisywał celę w której go niegdyś umieszczono), to płacę w Sopocie. Z miejsca w którym czasowo, bez zameldowania, mieszkam jest tylko cztery kilometry do rezydencji Lecha Wałęsy. Z ulicy niewiele, choć dostatecznie dużo widać. W tle pokazuje się malutki fragment podjazdu i ułamek budynku. Natomiast na pierwszym planie jest ciekawiej. Na jednym końcu ogrodzenia tuż za płotem, obok atrapy wiatraka-młyna, leżała sobie połamana miednica i jakieś tam porozrywane fragmenty starych opakowań. Na drugim końcu, tym ważniejszym, bo tam znajduje się wjazd do posesji jest gorzej. W bliskiej odległości od żywopłotu, na zapleczu stróżówki BOR chłopaki z ochrony urządzili sobie regularny śmietnik.

Ulica Polanki przyniosła mi chyba także nowy trop w rozwiązywaniu zagadki Wałęsy-Bolka. Otóż w niedalekim sąsiedztwie willi Lecha znajduje się warsztat, który oferuje za zamówienie: peruki, turbany, chusty. Wałęsa ma więc do tej pory możliwość dobrego i skutecznego kamuflażu. Właściciel warsztatu miał dobrego nosa co do lokalizacji swoich umiejętności. Z jego usług korzystać przecież też mogą imieninowi goście Lecha. Borowskiemu przydałaby się już gustowna, taka z przedłużonymi bakami, peruka, a Geremkowi no może… turban?

Oby tylko nie okazało się, że oprócz L.Wałęsy i jego imieninowych gości z warsztatu tego korzystają, także inni… goście. Na przykład arabscy terroryści. Przyjadą w garniturach, a stroje organizacyjne nabędą już na miejscu. Ciekawe, czy wtedy tarcza by wystarczyła?

 

Herian
O mnie Herian

WAU_tab('d5grk38p8d45', 'right-upper')

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (2)

Inne tematy w dziale Polityka