Herian Herian
195
BLOG

"Nasza Klasa" min. Ćwiąkalskiego

Herian Herian Polityka Obserwuj notkę 14

Internetowe portale społecznościowe znajdują się w fazie największego rozkwitu. Rozumie to doskonale Ministerstwo Sprawiedliwości zakładając, na razie w fazie próbnej, swój wewnętrzny portal. Bardzo ciekawy zresztą.

 

Podlegający Ministerstwu Sprawiedliwości Centralny Zarząd Więziennictwa wprowadza Centralną Baza Danych Osób Pozbawionych Wolności pod intrygująca nazwą Noe.Net. „Noe.NET jest systemem informatycznym przeznaczonym przede wszystkim dla Służb Więziennych. System ten może również stanowić bazę wiedzy dla wszelkiego rodzaju instytucji współpracujących ze Służbami Więziennymi (to ile tych służb więziennych istnieje w Polsce?! przyp. H.), między innymi dla Prokuratur, Sądów, Policji, Straży Granicznej itd” - chwali się na stronie internetowej producent oprogramowania. Ważny jest tu skrót „itd.”, który można przecież rozwinąć w dowolny sposób. Funkcjonalność systemu Noe.NET, podpowiadają autorzy, realizowana jest przez możliwość udostępniania danych instytucjom zewnętrznym. Dodatkowo „Przyjazny i łatwy w obsłudze interfejs użytkownika pozwala na intuicyjne realizowanie podstawowych funkcji zarówno rejestracyjnych, jak i funkcji wyboru oraz przeglądu danych.”  Nic nadzwyczajnego mogłoby się wydawać. Informatyczny banał.

Przyszła funkcjonalność więziennej bazy danych niesie jednak ze sobą bardzo wiele możliwości. Jednym z dużych „udogodnień” jest umieszczanie w niej również osób niewinnych, które w całym swoim życiu nie skalały się choćby przejściem w miejscu niedozwolonym przez ulicę.  Można nawet spokojnie powiedzieć, że ludzi niewinnych znajdzie się w tej bazie kilka razy więcej niż przestępców! I to bez ich zgody, a nawet wiedzy, więziennicy będą mieli dostęp do nazwisk i adresów setek tysięcy Polaków. Ich  strzeżonych przez GIOD O – danych osobowych.

Jak to możliwe? Bardzo prosto. Integralną częścią tej bazy jest tzw. rejestr osób, które przestępcy uznają za bliskie. Bliskie nie znaczy wcale najbliższe. Pal sześć rodzinę! Jeżeli wychowała przestępcę, to niech mu teraz pomaga i się go nie wyrzeka. Niebezpieczeństwo nadchodzi z innej strony. Przestępca, jako osobę bliską może wskazać kogokolwiek. K o g o k o l w i e k. „Niedobrą” sąsiadkę, która ujawniła przestępczy proceder, księdza z pobliskiego kościoła, polityka z opozycyjnej partii. Bowiem jak można wyczytać w mądrych komentarzach do Kodeksu Cywilnego: pojęcie osoby bliskiej w rozumieniu przepisów tegoż nie ma charakteru formalnego. Oznacza to, że brak jest zamkniętego katalogu osób, którym ustawa nadaje przymiot osoby bliskiej. Sens tego pojęcia zmienia się w czasie, w zależności od panujących warunków społeczno-gospodarczych, a ostateczny kształt nadaje mu orzeczenie sądu zapadające w konkretnej sprawie.

W Polsce jest ponad 85 tys. osób pozbawionych wolności. Zakładając ostrożnie, że każda z tych osób utrzymuje kontakty tylko z 5 wolnymi osobami, daje to sumę około 425 tys. dusz, która ciągle rośnie, ponieważ więzienia mają to do siebie, że ich pensjonariusze się wymieniają. A baza zostaje. Tak więc tysiące ludzi do końca życia może zostać uwikłanych w bandycko-gangsterskie sojusze. Po latach może się okazać, że niczemu nie winny człowiek miał kontakty ze światem przestępczym. Informacje te nie są  bowiem weryfikowane u wskazanych przez przestępców  osób.

Ponieważ osobą bliską jest ta, którą za taką uzna przestępca, proponuję, aby skazani  deklarowali, że osobą bliską jest dla nich minister Ćwiąkalski i poda jego warszawski adres. Miałby minister parę tysięcy bliskich osób i mógłby im wysyłać paczki.

Herian
O mnie Herian

WAU_tab('d5grk38p8d45', 'right-upper')

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (14)

Inne tematy w dziale Polityka