Mają być (a nawet są) Obowiązkowe do stosowania/instalowania dla dobra człowieka korzystającego z kotłów , które mogą być potencjalnym źródłem niebezpieczeństwa dla jego życia.
-Piękna i zasadna to propozycja!
-To jest OK!.-popieram!
Ale tu zaczyna się historia zamysłu (lobby/ideologii) i praktyki.
Wprowadziłem się do nowo wykupionego mieszkania , zainstalowałem czujnik/detector czadu firmy EURA i było OK do czasu, gdy klatkę bloku i mieszkania nie zaczęły zagospodarowywać kobiety z tymi wszystkimi wynalazkami chemicznymi w łazienkach.
Przed blokiem co rusz pojawiała się straż pożarna i gazownicy.
Nogi mi się ugięły - złe kotły, złe kominy , cofka spalin itd...itp.
Rąbać kominy -wrzeszczą niektórzy.
Wymieniono kotły typu Immerges na nowe -nic nie zmieniło.
Kotły dwufunkcyjne z zamkniętą komorą spalania.
Gdyby otrzymywały one cofkę spalin to nie zapalą się , abo "burczą gniewem".
Tak więc zacząłem testować te czujniki czadu, które są akurat zwane "czujnikami czadu"-taka to ot nazwa dla dla marketingu.
Pytanie tylko, gdzie się znajdują w tym firmy certyfikujące te buble!
Zakupiłem ich aż 5 z różnych firm, a najgorszą to ta najlepsza widniejąca jako pierwsza w rankingu światowym za 250zł/szt.
Wszystkie te czujniki czadu(????) mają sensor elektrochemiczny i wykrywają każde zanieczyszczenie powietrza w pomieszczeniu sygnalizując je alarmem tak w dzień jak i w nocy.
Wyniosłem taki jeden czujnik tzw. czadu (1szy w rankingu-ognistyAnioł) do ogrodu i naliczył ok. 15 ppm.!!!!!!!!!!!!!!
-Kuriozum!!!
Piszę tak długo rozwlekle bo:
-jestem zawiedziony certyfikującym i sprzedawcą,
-na swoje testy wyasygnowałem ok. 1000 zł (psu pod ogon bo kobiety wiedzą swe"),
-alert kobiecy czadu w bloku moim trwa ,
-straż cyklicznie wzywana.
A tu potrzeba jeno znajomości trzech rzeczy:
-czujniki z sensorem elektrochemicznym wykrywają chemię tak jak i ich nazwa wskazuje-nie tylko czad,
-wyeliminować chemię z łazienek,
-chyba zastosować detektory firmy GAZEX w cenie 600-1200 zł -tylko i tylko na czad,
Trochę tu krytykuję, ale żale się na firmy certyfikacyjne i szukam porady wśród znających ten temat/problem.
Wg mnie należałoby natychmiast wyeliminować z produkcji i sprzedaży pospolite czujniki czadu (????) w cenie 70-100zł i obciążyć kosztami firmy certyfikujące.


Komentarze
Pokaż komentarze (4)