26 obserwujących
383 notki
468k odsłon
1523 odsłony

Czy podtrzymamy"tradycję" polskiego nierządu?

Wykop Skomentuj51


Pytanie zawarte w tytule jest chyba najważniejszym jeśli chodzi o naszą ojczyznę i naród. Odpowiedź na nie może przesądzi o życiu milionów osób, bowiem ład albo chaos to dwie skrajności istnienia narodów, jedno daje chwałę, drugie - upadla i niszczy. Zaznaliśmy obydwu. Chwała Jagiellonów była nam tak samo bliska jak upodlenie, kiedy przez otwarte okno tłusty Polak, już biegle piszący cyrylicą. wołał do Piłsudskiego i jego legionistów że dobrze mu pod panowaniem cara i nie chce już innego pana. Na szczęście późniejszego marszałka Polski to nie interesowało, miał swoją wizję Polski, czuł, że jej ponowne odrodzenie wbrew owej cyrylickiej czy gotyckiej skorupie - zimnej i plugawej, jest tuż i jak prawdziwy mąż stanu przy pomocy innych- ojców narodu, myślących tak jak on dał Polsce odrodzenie, a w 1920-tym okrył ją chwałą Bitwie Warszawskiej.

Wbrew wielu przed nim, dbającym tylko o swoje, wbrew prywacie i owemu diabelskiemu jurgieltowi pobieranemu przez niegdysiejszych, polskich decydentów od cara czy cesarza, Józef Piłsudski okazał się prawdziwym mężem stanu, postacią opatrznościową dla Polski i Polaków postacią tak wielką, że każdy zwykły polityk bladł przy nim jak świeczka przy słońcu.

Niestety później Polską ponownie zaczęli rządzić zwykli politycy, koniunkturaliści i karierowicze. Powrócił jurgielt najpierw płacony w czerwonych rublach, później w markach i euro. Sprzedajność tak jak za czasów targowicy stała się zaletą, a giętki kark przywilejem.Dumna pozostała jedynie retoryka, jak choćby ta, że dla polityka nie ma nic cenniejszego jak szefowanie polskiemu rządowi. Polityk, który wypowiedział owe słowa w krótkim czasie porzucił ten urząd czyniąc to dla niemieckiej Angeli Merkel i dla wątpliwej, fasadowej władzy w Europie, która dawała jednak niewątpliwy, błyszczący tombakiem splendor i królewskie uposażenie.

Zabrakło wizjonerów, nie stało mężów stanu, a polityka, nawet ta po wielkim zwycięstwie solidarności stała się tylko kalkulacją gdzie zyska się więcej - przede wszystkim wymiernie w twardej walucie i przywilejach. Podobnie jak przed wiekami, dla decydentów Polska stała się jedynie obszarem, na którym rozgrywa się turniej, a może darwinistyczna walka, kto  zagarnie najwięcej.Jeśli umożliwili to obcy, przystawało się do nich choćby byli to zaprzysiężeni wrogowie narodu i państwa.

Przestała się liczyć siła państwa bowiem nie przekładała się ona na materialny sukces decydenta zaś o jego społeczną popularność dbały powiązane z nim media. Można wiec było skupić się na własnych celach, często sprzecznych z celami państwa. Jak to się robi, gdyby zechciał mógłby opowiedzieć sam Donald Tusk, który  w imię własnej kariery i europejskich przywilejów gotów był oddać Polskę pod faktyczne wpływy Niemiec, zaś w imię świętego spokoju, strachu i mętnych interesów, zezwolić na infiltrację wszystkich poziomów władzy politycznej i gospodarczej przez Rosję. 

Konstytucja i ustawy stały się nic nie znaczącym aktami prawnymi bowiem są one interpretowane jedynie na korzyść jednej strony, tej pragnącej Polski małej i uległej tworzącej ów obszar gdzie dobrze czuje się tylko "wspaniała i wyjątkowa" kasta ludzi władzy i pieniądza z politykami i sędziami na czele. Siły Unii Europejskiej inspirowane przez Niemcy i Francję, a pośrednio i Rosję dążą do zepchnięcia Polski ponownie w koleiny państwa półkolonialnego, uzależnionego od silniejszych sąsiadów. Jest nawet gorzej bowiem teraz nie będzie już nam dana szansa na ponowne wydźwignięcie się ponad lenność i uzależnienie, teraz, tak zostanie wszystko ułożone, że do władzy nie dojdą już nigdy partie PiSopodobne.

 Należy się więc zapytać, czy przekroczyliśmy już punkt, po za którym, aby nie stracić Polski, aby Ją wreszcie upodmiotowić i utrwalić raz na zawsze, trzeba złamać konstytucję - złą, uzgodnioną z byłymi komunistami i odejść od krępujących możliwość walki o Polskę różnych ustaw będących kulą u nogi prawdziwych zmian i złamania wreszcie tego polskiego przekleństwa prywaty oraz dyktatu liberalno lewackiej opozycji pragnącej aby "było tak jak było"? Jest to pytanie nie do przecenienia bowiem światowa demokracja obowiązująca do tej pory zamieniła się w liberalną, a ta przekształca się na naszych oczach w dyktaturę demokracji aberracyjnej będącej na usługach państw wrogich Polsce. Unia Europejska stymulowana przez Francję i Niemcy, ustami swoich usłużnych sędziów i biurokratów za poduszczeniem polskiej klasy targowickiej nie umiejącej i z jakichś powodów nie chcącej życia w Polsce silnej i niezależnej, masakruje wszelkie decyzje polskiego rządu i parlamentu zmierzające do stworzenia takiej właśnie Polski.   

Wykop Skomentuj51
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Polityka