33 obserwujących
547 notek
622k odsłony
  738   8

Morawiecki musi odejść czyli ***** Unię

Nasze małżeństwo z Unią Europejską bardzo szybko z fazy fascynacji, zauroczenia i nieustannego, finansowego spółkowania, przeszło w fazę , w której w prawdziwym małżeństwie, policja zakłada niebieską kartę. I choć Unia stosuje w wobec nas polityczną przemoc i jawnie nie wywiązuje się z traktatów, my ustami naszych polityków, mówimy, że damy radę. Czy sytuacja nie dojrzała już do podjęcia radykalnych kroków w stosunku do Unii Europejskiej? I czy nie powinniśmy rękoma choćby premiera Morawie, zerwać wreszcie te błony, jakimi zarosły nam oczy od ciągłego spoglądania na Brukselę?

Wielu ludzi nie wie  

Chyba pierwszym argumentem za tym aby pozostać w Unii Europejskiej, jest dla Polaków obawa, że gdybyśmy z niej wyszli, nie moglibyśmy swobodnie podróżować po Europie. Nic bardziej mylnego! Fakt podróżowania po Europie nie wynika z faktu wstąpienia do Unii Europejskiej, tylko podpisania przez państwo polskie układu z Schengen. Moglibyśmy więc spokojnie śmigać na wakacje do Hiszpanii bez jakichkolwiek formalności.

Można spojrzeć na Brytyjczyków, którzy wyszli z Unii Europejskiej, a swobodnie buszują po Europie Aby być uczciwym trzeba jednak dodać, że skończył by się swobodny przepływ towarów i usług.

Wielu ludzi nie zdaje sobie sprawy, że także Polska składa się na budżet unijny. Od początku naszego uczestnictw w Unii Europejskiej, wpłaciliśmy do niej blisko 69 miliardów euro. W zamian otrzymaliśmy ponad 180 miliardów euro. Różnica między winien, a ma jest jak najbardziej widoczna, ale należy pamiętac o kilku aspektach.

Po pierwsze. Przez długi czas, chcąc otrzymać pieniądze z Brukseli, przeznaczone na jakiś cel, trzeba było mieć wkład własny. Mało samorządów mogło się tym poszczycić, więc pożyczano pieniądze na ten wkład, głównie bankach niepolskich, tak więc pieniądze wracały na drugą stronę granicy.

Po drugie. Obliczono, że z każdego otrzymanego w ramach dotacji jednego euro, około sześćdziesięciu eurocentów wracało do Unii - głównie do Niemiec w związku z korzystaniu przez państwo polskie z towarów i usług nie będących polskimi, a wymuszonymi przez Brukselę.

I po trzecie. Obecnie można zapomnieć o otrzymywaniu pieniędzy z góry. Najpierw realizacja celu, a dopiero później urzędnicy unijny zdecydują czy cel został zrealizowany czy nie. Ponad to pieniądze można wydawać na z góry ustalone cele tzw kamienie milowe, które tyle mają wspólnego z realnymi potrzebami ile stara rogówka - lampuciara z piękną, nietkniętą dziewicą. Jednak, co najgorsze, za wiele tak właśnie sformułowanych celów, odpowiadają polskie resorty, które takie, a nie inne cele wyznaczyły. Głupota, tumiwisizm czy najzwyklejszy, kryminalna sabotaż?


Lepiej nie będzie. 

To ostatni przedział czasowy, w którym teoretycznie więcej dostajemy niż wpłacamy. Przed nami jednak zielona rewolucja, która ostatecznie zarżnie nasze górnictwo, gazownictwo i atomowe aspiracje. Nadchodzą czasy, w których Bruksela włoży swoje brudne łapska do naszych kieszeni i wyrwie z nich opłaty za posiadanie samochodu spalinowego, za wysokoenergetyczne domy i mieszkania oraz za przekroczenia różnych norm cieplarnianych.

Ale to nie wszystko. Oprócz formalnych, że tak napiszę - namacalnych kwestii dotyczących naszych pieniędzy i naszego życia fizycznego, Unia, niestety także rękoma naszych polskich czynowników, tutaj należy wymienić szczególnie ministra Budę i ministra Szrajbera, funduje nam nie tylko zmiany egzystencjalne, ale także moralne, poglądowe i mentalne, czyli nic innego jak unifikację genderową, do której także nawiązują tzw kamienie milowe. 


Robią z nas wała?

W medialnym przekazie wstajemy dzielnie z poddańczych kolan. Ustami podległych ministrów, życzliwych dziennikarzy oraz swoimi własnymi, premier Mateusz Morawiecki tworzy opowieść o dzielnym, niezależnym i niezawisłym, polskim rządzie, który walczy z unijną biurokracją, niemiecką złą wolą i lewacką ideologią. Czy jednak na pewno? 

Rzecznik rządu Piotr Müler mówi wprost, że owe "kamienie milowe" to wymysł polskich departamentów, które skwapliwie zaakceptowali unijni urzędnicy. Ciekaw jestem, który z departamentów wymyślił podatki od samochodów spalinowych? Jak bowiem wynika z KPP w 2024 ma być podwyższony podatek od rejestracji pojazdów spalinowych, a w 2026 roku opodatkowani mają być wszyscy posiadacze pojazdów spalinowych.

Jednak obecnemu premierowi zawdzięczamy znacznie więcej ustępstw w stosunki do Brukseli. To własnie Morawiecki podpisał bardzo restrykcyjne dla Polski porozumienie klimatyczne. To dzięki niemu Unia uwarunkowała otrzymanie przez Polskę środków od bliżej nie sprecyzowanej praworządności. I to on, mając możliwość zawetowania przez Polskę niekorzystnych dla niej unijnych rozporządzeń, nie zrobił tego. Morawiecki objawił się także jako ten, dla którego spraw reformy sądownictwa nie ma większego znaczenia. Jak sam się wyraził: nie mam ochoty  umierać za sądownictwo. 

Oczywiście jest tego więcej. Jest, promowany przez rząd i premiera Morawieckiego "Krajowy Program Działań na Rzecz Równego Traktowania na lata 2022–2030", który w praktyce  w uprzywilejowanej sytuacji stawiać osoby o odmiennych preferencjach seksualnych. Wszystko dla Unii, w imię pieniędzy, będących dla Morawieckiego jakimś złotym cielcem, przywitaniem z gąską, żar ptakiem oraz zjedzeniem ciastka i jego posiadaniem w jednym.

 Dlaczego?  

Ci się do cholery dzieje? Prezes nadal woła stentorowym głosem, że nie oddamy nawet guzika i wydoimy Niemców z reparacji. Prezydent jeździ po europejskich stolicach i coraz bardziej przypomina męża stanu, a premier wszem i wobec opowiada o niezależnej, polskiej polityce. Jednak jak się zdrapkę trochę farby, wyłażą nasze wiernopoddańcze stosunki z Brukselą, brak politycznego kręgosłupa i gotowość do zaparcia się samego siebie dla obietnicy eurokeszu. Negocjacje dzielnego Morawieckiego okazują się jedynie pozyskiwaniem maskotki jamnika na pulpicie starej syrenki, a polscy unijni urzędnicy w postaci Konrada Szymańskiego i Janusz Wojciechowski, to jedynie, w najlepszym wypadku zwykli figuranci, a w najgorszym, skorumpowane konie trojańskie.

Jak to się dzieje, że PiS przedzierzgnął się w PO i gotów jest trwać w Unii do samego końca jej, albo naszej Rzeczypospolitej?





Lubię to! Skomentuj18 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka