33 obserwujących
563 notki
627k odsłon
  304   2

Przyszłe wybory zadecydują o losach Polski na dziesięciolecia

Niewątpliwie, Prawo i Sprawiedliwość dopuściło się wielu błędów w kierowaniu państwem. Niektóre, jak choćby niejasna postawa rządu w negocjacjach z komisją europejską i ogranie przez Unię Morawieckiego w kwestiach praworządności, wołają o pomstę do nieba. Inne błędy, jak choćby poniechanie, za poruczeniem Unii, polskiego górnictwa, co obecnie skutkuje, w kraju mającym w Europie najwięcej węgla, brak węgla! Oraz tarcza kowidowa, która wpompowała w Polski przemysł 200 miliardów złotych, przyczyniając się czynnie do dużej inflacji. Górnictwo, to w dużej mierze wina Morawieckiego, pokornie, do pewnego momentu, wypełniającego unijne dyrektywy zielonego ładu. Tarcza inflacyjna miała spowodować ucieczkę przed bezrobociem i zachowanie dynamiki produkcji. PiS uczynił to pragnąc chronić miejsca pracy maluczkich i choć się udało, nie ma co liczyć na pamięć złotej rybki owych prostaczków, nie rozpoznających związków przyczynowo skutkowych i w********ch, że nie ma cukru. 

Błędów było więcej, ale tak czy siak, wbrew zaklęciom opozycji ludziom żyło się coraz lepiej, choć ta część opozycyjnych fajnopolaków, zapewne z przyczyn racjonalnych inaczej, pragnącęła i pragnie nadal, na swoich kupionych na raty i lizingiwanych niemieckich samochodach, uciec od wykreowanych przez gazetę Wyborczą, a przez to całkowicie nieprawdziwych, stereotypów Janusza i Grażyny.

Faktem jest jednak, że ciemne chmury zbierają się nad Prawem i Sprawiedliwością. Inflacja, a więc drożyzna, brak opału na zimę, zagrożenie wojną i ciągle ataku mediów pro opozycyjnych oraz, co być może najważniejsze, wojna komisji europejskiej z Polską i nie przyznawanie środków z kpo, mogą powodować erozję rządu PiS i zwiększenie prawdopodobieństwa przejęcia władzy przez zjednoczoną opozycję.

Co by się stało gdyby zjednoczoną opozycja z Platformą Obywatelską na czele wygrała wybory? Na co owa wygrana przełożyła by się dla Polski i dla Polaków?

Z pewnością ucieszyła by wszystkie środowiska antypisowskie. Oprócz tych politycznych, przede wszystkim salonowo inteligenckie z wszelkiej maści dziennikarzami i profesorami ze startymi do łokci, od opierania się pisiorom, rękoma. Wszyscy oni odczuli by tą zmianę jak żółwie leżące na grzbiecie, które ktoś odwrócił z powrotem na łapy i litościwe zepchnął do morza. Już widzę tych Lisów i Sadurskich perorujących o sprawiedliwości dziejowej i rządnych krwi. Nastał by czas napaści i bezprzykladnych rozliczeń oraz porachunków, zatwierdzanych przez  wreszcie "wolne" sądy mszczące się także za własne, domniemane upokorzenia.

Wszystkie media dęły by wreszcie w ten sam liberalny, antykatolicki i pro unijny róg, a skrobanki, LGBT i związki antymalzenskie stanęły by na pierwszym miejscu przekazu społecznego. Homoparady miałyby nieporównywalnie większą afirmację niż procesje Bożego ciała, zaś wykoślawiony przez różnych Obirków i jezuickich apostatów "nowego" chrześcijaństwa, przekaz zajął by miejsce przekazu rzetelnej wiedzy biblijnej.

W gospodarce, trudno będzie dostrzec pozytywne zmiany. Inflacja jeśli wyhamuje, to kosztem drastycznych cięć społecznych, na które najprawdopodobniej  zdecyduje się, chroniona grubą, medialną skorupą, Platforma & co. Nie będzie żadnych błyskotliwych i pro społecznych działań. Finanse będą rżnięte piła dyletanckich i prostackich działań a'la Balcerowicz, a nie daj Boże, Vincent, ten od "Bydgoszczu" i "piniendzy nie ma i nie będzie". Środki z kpo, jakie zapewne od razu zostaną nowemu rządowi przyznane, znikną gdzieś w otchłaniach partyjnych gabinetów, przeznaczonych na niewiadomo co i najzwyczajniej zdefraudowanych przez typy pokroju Sławomira Nowaka.

Zakończy się także rozbudowa armi. Powoli i po cichu odebrane zostaną środki, a odcięta od finansowania obrona terytorialna umrze śmiercią naturalną. Kooperacja Polski amerykańska zostanie rozluźniona na rzecz Niemiec, a kontrakty z Korea Południowa, rozwiązane.

Polska wpadnie ponownie w stare koleiny uzależnienia od Niemiec i w pułapkę średniego rozwoju. Niemieckie i być może rosyjskie wpływy znowu zaczną dominować na terenie Polski. Rządzący odsuną Rzeczpospolitą od Stanów Zjednoczonych, a niemiecki hołd lenny stanie się obowiązującą praktyką. 

Wbrew prawu, ale z akceptacją Unii i Niemiec zostanie ustanowione prawo deprecjonujące partie opozycyjne. Wrócą śmieciówki, obniży się najniższa krajowa, powróci darwinizm społeczny i deprecjonowane będzie tradycyjne i patriotyczne wychowywanie dzieci i młodzieży.

Kraj na dziesięciolecia pogrąży się w stagnacji, zaś jego rozwojem kierować będą aparatczycy pokroju Grzegorza Schetyna, podług wytycznych płynących z Brukseli i Berlina. Donald Tusk ponownie zajmie jakieś lukratywne stanowisko w unijnych strukturach w podzięce, że podał Niemcom Polskę na złotej tacy!

Lubię to! Skomentuj38 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka