Blog
Trywialnie nie umiem.
Harley Porter
Harley Porter Szufladowcem. Najczęściej piszę i rysuję do szuflady.
11 obserwujących 259 notek 318148 odsłon
Harley Porter, 19 czerwca 2017 r.

Przekleństwo polskiej zdrady- czas nazwać rzeczy po imieniu!

1391 50 1 A A A

Od siedemnastego wieku korupcja polityczna i idąca za nią korupcja materialna, a w końcu zdrada własnego państwa i narodu ustały się lait motywem, całego okresu Polski szlacheckiej. Zdolność magnatów do sprzedajności była tak wielka, że w czasach ostatniego króla Polski nikt specjalnie się nią nie przejmował,  zaś Najjaśniejsza zniszczona korupcją, a tym samym uzależniona od swoich sąsiadów pozwalała nawet na to aby moskiewski ambasador Repin zajmował swoje miejsce, równie dostojne jak król Rzeczpospolitej w sali tronowej - rzecz niebywała i żenująca jak matczyna nagość.

Bo to właśnie dla mocarstw ościennych wielkie rody szlacheckie, magnaci, posłowie i senatorowie uprawiały zdradę i korupcję, dbając o swój własny stan posiadania i siłę rodu niż o dobro ojczyzny. Kulminacją była zdrada targowicka, której dla utrzymania własnego, magnackiego status quo, część ówczesnych decydentów zwróciło się o pomoc do wrogiego mocarstwa. Tutaj pozwolę sobie na konkluzję, że historia lubi się powtarzać.

Radziwiłłowie, Chmielnicki, Lubomirski potrafili w XVII wieku dla  prywaty i osobistych interesów zdradzać króla i własną ojczyznę. Wielu możnowładców i dygnitarzy siedziało w kieszeniach cudzych królów wspierając interesy obcych i tak na prawdę obcym służąc, jak choćby Hetman Wielki Koronny Jabłonowski pobierający pensję ośmiu tysięcy franków od francuskiego ambasadora za lansowanie na elekcyjny tron Wielkiego Kondeusza. Zresztą przekupieni wysocy dostojnicy i posłowie szli w całe stada, zaś pieniądz nie śmierdział. Ojczyzna bowiem przestawała być z czasem matką, ale zamieniała się w dojną krową dla bogatej szlachty i możnowładców, zaś interesy innych mocarstw, a nie Najjaśniejszej Rzeczypospolitej były ważniejsze, bo to właśnie od nich dostawało się apanaże w brzęczącej monecie. I tu (sic) ponowna dygresja o powtarzalności historii.

Osiemnasty wiek to jedynie pogrobowe i agonia - apogeum politycznej korupcji i najbardziej oczywistej zdrady, to jawny protektorat Rosji zakończony Insurekcja podczas której naród na chwilę przejrzał na oczy i rzucił się z pazurami do gardeł sprzedawczyków wieszając ich taśmowo, a jeśli się nie dało bo nawiali to choćby ich portrety i nie patrząc na możność rodu czy księżą sukienkę. Potem przyszły zabory i kolaboracja mentalna wyrywająca z serca polskość, a dziurę zapychająca szmatami sowietyzacji czy germanizacji. Wielu jej uległo, a gdyby nie stało Piłsudskiego ulegli by wszyscy.

Owo przekleństwo zdrady jak widać nie umarło nigdy. Odstępstwu, zaprzaństwu i zdradzie zawsze towarzyszyły górnolotne frazesy o czynieniu ich dla dobra ojczyzny i w imię jej trwania. Chcecie się przekonać o strzelistości owych mów pogrobowych zaprzedających ojczyznę, poczytajcie akt konfederacji targowickiej i historię tych, którzy zrywali sejmy.

Jak widać tradycja zaprzedawania ojczyzny ma się dobrze, zapytajcie Grześka Schetyny, a jak wam się uda to i samego prezydenta Europy jak wpada się pod niemiecki but i jak przyjmuje korupcje dla niepoznaki nazywane dotacjami i wsparciem od zaodrzańskich fundacji uklepujących w ten sposób wpływy Niemiec w Polsce.Panowie pewnie wam nie odpowiedzą, wszak wszystko ma wyglądać naturalnie i odpowiedzialnie, ba - tak jakby to o dobro ojczyzny faktyczne chodziło. Zwłaszcza Tusk potrafi gadać w taki sposób, że ze swojego negatywnego stosunku do polskości, która dla niego jest nienormalna, czyni atut i atrybut swoich ścisłych związków z Niemcami.

I znowu, jak w osiemnastym wieku mamy w wykonaniu Tuska i Schetyny czynienie ze strzelistych aktów retoryki  zdrady ojczyzny dogmatu o  jej domniemanym ratowaniu. Zapowiedzi Schetyny o wykorzystywaniu ulicy w kontekście zamieszek i prowokacji zaś zagranicy - patrz Unii Europejskiej i Niemiec jako czynnika formalnego i nieformalnego nacisku na polski rząd w imię wyegzekwowania interesów PO i tychże Niemiec tylko ślepy, głuchy i głupi mógłby nie traktować jako zapowiedź politycznej secesji z państwa, zaś zapowiedzi bycia opozycją totalną jako bezwzględnej walki politycznej bez zważania na państwo i naród?!

Zresztą Schetyna ma doświadczenie w działaniach antypaństwowych i anty ustawodawczych. To przecież nikt inny jak on i jego partia po raz pierwszy od dwustu pięćdziesięciu lat zerwali sejm w imię własnej, partyjnej prywaty odświeżając niechlubną tradycję liberum veto i wyciągając z czarnej mogiły niesławnej pamięci Sicińskiego. Zresztą nie tylko sejmowi działacze PO starają się dokonać swoistej secesji której to owoce miały by uznać zachodnie państwa Unii i to jej - opozycji totalnej nałożyć na głowę czepiec tych prawomyślnych i reprezentujących interesy Polski wbrew wynikom wyborów i wbrew obywatelom Polski. Secesjonistami chcą być także samorządowcy, prezydenci miast -Jaśkowiak z Poznania, Karnowski z Sopotu czy Adamowicz z Gdańska pragnący uprawiać własną politykę choćby tą emigracyjną i działając wbrew racji stanu i polskiej władzy. Zwłaszcza ten ostatni niemal już wprost wypowiedział posłuszeństwo Państwu Polskiemu twierdząc, że za unijne pieniądze mające ponoć być pompowane wprost do samorządów z pominięciem państwa i tak imigrantów przyjmie.

Sekundują im zaprzańczy europosłowie. Thun. Lewandowski czy Boni wprost nawołują do uderzania w Polskę i do działań antypaństwowych jakie miałaby przedsięwziąć Unia Europejska. Są jak Tuba Rezonująca samego Donalda Tuska, Który swoją antypolską postawą przygotował sobie polityczny stryczek we własnym kraju. Aż chciało by się krzyknąć: - Ej Donald jak to jest zostać zdrajcą własnego narodu?!

Kłania się tutaj wprost polityka siedemnastowiecznych magnackich domów, różnych królewiąt i możnych, którzy w bladych tyłkach mieli Rzeczpospolitą, uprawiając własną politykę z późniejszymi państwami rozbiorowymi - grabarzami Polski. Tak dzieje się i teraz. Negowany w każdym aspekcie działalności rząd, atakowany przez rodzimych dziennikarzy mediów zagranicznych oraz media zagraniczne i takie same rządy z niemieckim na czele, ma być z wolna spychany na margines polityki, a na jego miejsce wchodzić ma opozycja totalna. Nieważne, że dzieje się to bezprawnie i nieformalnie. Musi się tak dziać, bo nie ma innej metody aby z Polski ponownie uczynić państwo kolonialne kontrolowane przez Niemcy.

Na szczęście Rząd Prawa i Sprawiedliwości jest silny i ma duże poparcie społeczne. Na jaw wychodzą także coraz bardziej karczemne knowania opozycji totalnej oraz dyrygencka w nich rola samego Tuska oddanego bez reszty Niemcom trefnisia Angeli Merkel.

Opozycja Totalna wspierana medialnie, politycznie i finansowo przez Unię Europejską Sorosa i Angelę Merkel coraz bardziej upodabnia się do historycznych zdrajców i pogrobowców Rzeczypospolitej Obojga Narodów, ten który tego nie widzi albo ma problemy ze wzrokiem albo sam stał się zwolennikiem współczesnej targowicy. Nadchodzi czas aby przestać owijać w bawełnę i wreszcie nazwać pewne zjawiska polityczne po nazwisku. Słowa takie jak korupcja, zaprzaństwo i zdrada ponownie powróciły do politycznego słownika i czas najwyższy aby zacząć ich używać.






Skomentuj Obserwuj notkę Napisz notkę Zgłoś nadużycie
NEWSY - TOP 5

O mnie

Gniewny i staram się być sprawiedliwym.

Ostatnie notki

Obserwowane blogi

Najpopularniejsze notki

Ostatnie komentarze

  • Pan Lubicz to po prostu zwolennik innej opcji. Oni mają inną receptę na Polskę - liberalno...
  • Dziękuję za wpis i pozdrawiam
  • Tobie już pękła ta oczyszczająca jaźń z zaprzaństwa.

Tematy w dziale Polityka