26 obserwujących
371 notek
461k odsłon
687 odsłon

W przededniu IV rozbioru Polski

Wykop Skomentuj6

Wiem, teza o zbliżającym się czwartym rozbiorze Polski jest bardzo odważna i pewnie zdecydowanie na wyrost, jednak jestem pewien, że żyjemy w okresie przesilenia, który wyniesie nas albo do roli silnego państwa podmiotowego albo zepchnie do statusu nawet nie państwa - obszaru lennego, gospodarczo i politycznie zdominowanego przez Niemcy i Rosję z fasadową władzą biorącą jurgielt i nieszczęśliwym, wtłoczonym ponownie w koleiny beznadziei narodem.

Czy są przesłanki aby obawiać się drugiej opcji? Moim zdaniem tak, przynajmniej cztery, uwiarygadniające się z każdym dniem coraz bardziej i wywołujące niepokój w każdym, któremu droga jest Polska. Oto one:

niepewna rola Stanów Zjednoczonych.

Amerykanie ustami prezydenta Trampa zapewniają nas o swojej wielkiej i nieustającej przyjaźni. Jednak każdy mądry, a nawet trochę mądry musi sobie zdawać sprawę z tego, że podobnie jak Brytyjczycy,  Amerykanie nie maja stałych przyjaciół i sojuszników tylko stałe interesy. Wbrew oficjalnej narracji polityka Stanów Zjednoczonych w stosunku do Polski nie jest jednoznaczna. Z jednej strony zapewnienia o przyjaźni, wielkie słowa prezydenta Trumpa o naszej wspólnej historii, dzielnych, polskich żołnierzach i powstańcach oraz dziejące się w przestrzeni realnej deal'e gospodarcze, a także pewna obecność żołnierzy amerykańskich na polskiej ziemi. Z drugiej niejednoznaczna polityka w stosunku do Rosji oraz czająca się tuż za rogiem konfrontacja ze wschodzącą potęgą Chin, w której Rosja stać się może języczkiem u wagi opowiadając się po jednej albo drugiej stronie. Jeśli Trumpowi zależeć będzie na pozyskaniu Rosji jako sojusznika przeciwko Chinom gotowy będzie sprzedać nas i nasze bezpieczeństwo czyniąc to bez mrugnięcia oka. Jedyna nadzieja w tym, że to Rosja czuje się bardziej zagrożona działalnością potężnego, chińskiego sąsiada i to jej zależeć będzie na na sojuszu z USA, ale pewności nie ma.

Jest jeszcze forsowana przez amerykański parlament ustawa 447 o bez spadkowym mieniu pożydowskim od której Trump się nie odcina oraz amerykańska poprawność polityczna na polskim gruncie bardzo wyraziście prezentowana przez ambasador Mosbacher.

Mówi się, że wrześniowa wizyta prezydenta Trumpa w Polsce ma zaowocować zniesieniem dla naszego państwa wiz do Stanów Zjednoczonych. Jeśli tak będzie deklaracja, bardzo wyczekiwana przez polski rząd, według mnie będzie bardzo spóźniona. Rozdęcie jej do niebotycznych rozmiarów stanie się niczym innym jak tylko nic nie kosztującym Stany dyplomatycznym wybiegiem mającym urobić nas jak polityczną plastelinę i nagiąć do woli Amerykanów.

Obecna sytuacja na froncie przyjaźni polsko - amerykańskiej jest nieprzewidywalna, zaś pokusa rozgrywania Polski  bardzo wielka. Jeśli Rosjanom uda się dogadać z Trumpem  czyli reaktywować taką małą Jałtę to już po nas. Wtedy pozostanie nam paktować z Chinami przekonując ich, że Polska w ręku Rosji, a docelowo pewnie i Niemiec zakończy ich marzenie o nowym Jedwabnym Szlaku bowiem jego zwieńczeniem zarządzać będą dwa, wyżej wymienione państwa. Jedyna nadzieja w tym, że to Rosji bardziej zależeć będzie na dogadaniu się ze Stanami Zjednoczonymi mając na ogonie potężnych Chińczyków, dla których przestrzeń życiowa to właśnie Rosja z jej ziemią i bogactwami naturalnymi.

Negatywne oddziaływanie Niemiec

Niemcy jako gospodarka czterokrotnie większa od polskiej, posiadające wytworzone przez ostatnie trzydzieści lat przyczółki polityczne oraz dysponujące w naszym kraju lewarem medialnym są na prostej drodze do całkowitego podporządkowania sobie naszego kraju. Zadzierzgnięte przed dwudziestu laty przyjaźnie z Kongresem Liberalno-Demokratycznym, a potem z Unią Wolności (w obu pierwsze skrzypce grał Tusk) suto podsycana niemieckimi euro umożliwiły Niemcom  osadzenie się na stałe w Polsce i przywiązanie jej do siebie gospodarczo i finansowo. Za tymi powiązaniami, szczególnie na zachodniej ścianie Polski ale także i w Jej centrum poszły powiązania, a właściwie już wypracowane i wszczepiane w nas przez Niemców ich własne poglądy, obyczajowe i moralność. Wszystko to strzeżone przez kupione polskojęzyczne media i służących w nich de facto Niemcom tak zwanych polskich dziennikarzy, których nazwiska znane są aż za dobrze.

Ciągły nacisk Niemiec na Polskę szczególnie poprzez organy Unii Europejskiej, pompowanie milionów euro w "polskie" przychylne Niemcom stowarzyszenia i fundacje mające kreować przestrzeń do rozwoju niemieckich interesów oraz mniej lub bardziej skryte uderzanie w polski rząd za pomocą swojej i "polskiej prasy" i nieformalne ale silne i zdecydowane popieranie opozycji, być może tajne jej finansowanie, ugruntować mają dotychczasowe wpływy niemieckie na terenach naszego kraju.

Wykop Skomentuj6
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Polityka