Marek Rybarczyk raczył popełnić "odkrywczy" post o przeżerających Polskę problemach:
newsweek.salon24.pl/120742,uklad-czyli-biurwy-i-anioly
Tylko czemu koncentruje się jedynie na opisywaniu skutków szerokim łukiem omijając przyczyny takiego a nie innego stanu rzeczy ? Słusznie pisze:
"Wokół „urzędowa” jak muł wokół statku gromadzi się cała sfera pośredników z Układem - ludzi żyjących z polskiego biurokratycznego nonsensu – to armia księgowych, doradców podatkowych, geodetów, ekspertów pomagających wypełniać rolnikom wnioski na dopłaty, których nikt przy zdrowych zmysłach nie zrozumie."
Przepraszam a komu zawdzięczany takie a nie inne formularze wniosków i procedury związane z dopłatami jak nie wyklinanym przez niego biurokratom, tyle że ze "światlej" Unii Europejskiej ? Co polskich urzędasów można przekląć, ale ci z Brukseli są swiętymi krowami, których już skrytykowac nie można ? W redakcji by się z Pana Rybarczyka śmiali, że antyeuropejski jest, czy jak ?
Pan Rybarczyk też jak najbardziej najbardziej słusznie pisze:
"Układ ABC zaczyna krecią robotę od prawa. Nieprzypadkowo w Polsce ustawy i rozporządzenia pisane są językiem paranoicznie pogmatwanym. Jestem pewien, choć nie udowodnię, że niesławne skreślenia Jakubowskiej w ustawie medialnej i dopiski posła Misiaka, to małe pikusie, które przypadkiem wypełzły z parlamentu na środek Wiejskiej. W Polsce ustawiane są nie tylko mecze. Wiele paragrafów (ukrytych w pogmatwanej prawnej dżungli) powstaje na zamówienie. Nawet kiedy polskie prawo jest czyste (mam nadzieję, że tak generalnie jest) i tak służy ono Układowi: rodzi się tak pokrętnie pogmatwane, by do jego obsługi potrzeba było jak najwięcej urzędników, i by petentom nie przyszło nawet do głowy protestować w obawie przed zemstą „urzędowa”."
I znowu szerokie ominięcie tematu. To chore "prawo" nie urodziło się z dnia na dzień. Bylo tworzone "pracowicie" przez wszystkie lata po roku 1989. Ba często było tworzone pod hasłem dostosowywania naszego prawa do prawa UE. Więc żeby znaleźć przyczynę trzeba by dołożyć wszystkim rządom i parlamentom po roku 1989. No, ale wtedy znowu by się w redakcji mogli śmiać bo przecież wszystko co nam się po roku 1989 zdarzyło to było samo pasmo szczęśliwości z wyjątkiem rządu Olszewskiego i rządów wiadomych siepaczy z wiadomej partii.
Kończąc napiszę coś co może byc dla Pana Rybarczyka szokiem. To co raczył napisać w swym poście można było było sobie poczytać już od dobrych 10-15 lat np. w "Najwyższym Czasie". Gdzie np. autorzy przewidywali rozrost biurokracji po naszym wejściu do UE, związany ze stopniem zbiurokratyzowania tego najlepszego ze "światow". To samo można było poczytać o polskim prawie i sposobach jego "tworzenia". No, ale to przecież oszołomy najgorsze wyklęte przez salon ( salon w sensie Łysiakowskim) pisały spod znaku UPR i JKM ...
Na drugi raz życzę Panu Rybarczykowi więcej cywilnej odwagi. Może kiedyś odważy się napisać także o przyczynach a nie tylko skutkach. Jeśli dziś już można w nurcie salonowym pisać takie rzeczy jakie "NCz" 10-15 lat temu to może koledzy z redakcji nie będą wytykać aż tak długo palcami i smiać się za plecami ?
Inne tematy w dziale Polityka