i niemieckich na 70 rocznicę wybuchu II Wojny Światowej, a rzeczywistość. W polskich mediach wszelakich od lewa do prawa od GW do Rzepy, od TVN po TVP wszyscy wycmokali jaki to epokowy ten list i jaki to w ogole wzór pojednania itp.
A teraz rzeczywistość.
Dziś w porannym przeglądzie prasy w Trójce był akurat przegląd prasy niemieckiej. Redaktor prowadzący audycję co naturalne zapytał korespondenta PR w Niemczech o to jak tan ww. list został odebrany. Korespondent PR w Niemczech (nazwiska nie pamiętam) wijąc się i z bólem serca przyznał, że tamtejsza prasa odnotowywała list zwykle jako depeszę agencyjną, gdzieś na poślednich stronach pomiędzy infomacją o nowym tatuażu jakiejś celebrytki a pogodą. Jednak nasze media "kochane" oczywiście już jw. odtrąbiły wiekopomny sukces i historyczne wydarzenie. Jak się okazuje Niemcy mają to wydarzenie w ..... Przypomina mi to taką dykteryjkę o pewnej "parze". On z nią chodził - ona z nim nie.
Inne tematy w dziale Polityka