średniego szczebla. Przyznam, że wenę wziąłem stąd:
www.dziennik.pl/polityka/article453991/Schetyna_kazal_calowac_sie_w_reke.html
A konkretnie natchnęło mnie to całowanie w rękę - o ile oczywiście to prawda. Chociaż sądzę, że to prawda bo coś takiego nie zrodziłoby się nawet w głowie C(z)uchnowskiego piszącego o PiS.
Jaką konstrukcję psychiczną i osobowość muszą mieć ci działacze partyjni jeśli znoszą takie upokorzenia ? Ba to całowanie w rękę to ekstremum. Schetyna znany jest z tego, że jak kogoś nie lubi to cedzi przez zęby - wykończę cię. Jakby coś takiego do mnie powiedział (zakładając, że byłbym działaczem PO) dostałby w papę z jednej strony, a w drugą stronę papy legitymacją partyjną na odchodne. Tudzież dowiedziałby się co sądzę o prowadzeniu się jego matki i jego legalnym przyjściu na świat. A tu klienci cicho i pokornie to znoszą, A potem takie nawet nie znajduję dobrego słowa (kreatury ?) wchodzą do parlamentu. Wchodzą - bo dali sobą pomiatać i znosili upokorzenia w zamian za synekurki dla rodziny i znajomych, układziki, troszkę lepszą kasę niż inni. I tacy nami rządzą potem niestety jako partyjne maszynki do głosowania.
Nie sądzicie, że to dość przerażające iż "najlepsi z najlepszych" wybrani przez naród to banda wazeliniarzy i nadstawiaczy tyłków ? Że to ludzie o kompletnie złamanych kręgosłupach gotowi sprzedać własną matkę za miejsce na liście wyborczej.
A jak to świadczy o tak fetyszyzowanej demokracji ? Podobno najlepszym z ustrojów. Gdzie jak się okazuje chociaż do cząstki władzy dochodzą najwięksi oportuniści.
Dla ewentualnych oponentów zastosowałem konkretny przykład z konkretnej partii. Nie mam jednak złudzeń, że to tyczy się WSZYSTKICH partii, których członkowie zasiadają, zasiadali i będą zasiadać w czymś co nosi dość dumną nazwę Parlament Rzeczypospolitej Polskiej.
Inne tematy w dziale Polityka