frank_drebin frank_drebin
400
BLOG

Pędoliny, dreamlinery i autostrady.

frank_drebin frank_drebin Polityka Obserwuj notkę 8

Może ja i dużo nie podrózuję jednak od czasu do czasu człowiek musi ruszyć tyłek z miejsca i gdzieś tam pojechać. Wtedy dopadają go problemy tzw. infrastruktury komunikacyjnej. I wtedy stwierdza, że ta infrastruktura jest u nas zbudowana jak piramida. Tyle, że ta piramida jakoś u nas odwrotnie zbudowana, stoi na głowie.

Drogi. Przyznam, że najbardziej lubię jeździć samochodem. I za diabła nie mogę zrozumieć po cholerę u nas rzucono się na budowę autostrad. Przy zapaści naszych dróg najpierw powinno się zacząć od budowy porządnej sieci dróg ekspresowych. Dwa pasy w jedną stronę podnoszą komfort jazdy o parę stopni wyżej niż na drodze jednopasmowej i eliminują  problem najbardziej niebezpiecznego manewru na drodze, czyli wyprzedzania. Do tego nie znam się aż tak, ale drogi ekspresowe są na pewno tańsze w budowie od autostrad. Wujek google co prawda podpowiada różne wersje. Jednak wujek google zamieszcza też opinię lobby zainteresowanych głównie budową autostrad.

Koleje. Ich unikam jak mogę. Niestety czasem się zdarza pojechać. O aspektach kosztów i sensowności inwestycji w pędolina słusznie i koncertowo się wypowiedział Pan Mariusz Wiącek. Więc nie będę się wymądrzał, zalinkuję: mariusz.wiacek.salon24.pl/527054,pendolino-dowozi-pasazerow-dramlinera-na-lotnisko-w-modlinie

Transport lotniczy. No cóż pewne zakupy robi się względów prestiżowych i wizerunkowych. Na to stać tuzów a nie szaraczków. Niewątpliwie dreamliner to piękna maszyna (o ile lata) co widziałem na własne oczy. Jednak jeszcze parę lat będzie cierpieć na tzw. choroby wieku dziecięcego. Po cholerę więc Lot rzucił się na ich zakup? Żeby kult cargo z wysp Pacyfiku, na parę dni, został przeniesiony do Europy Wschodniej a dokładniej do Polski?

Podsumowując. Kraj na dorobku. W Polsce powinno oszczędzać się każdą publiczną złotówkę. Planować rozsądnie. Tymczasem nasi włodarze zachowują się na zasadzie zastaw się a postaw się. Ewentualnie jak typowy polski gastarbeiter sprzed 20-30 lat co to jak zarobił swego parę marek na tzw. zachodzie zamiast wyremontować lub zbudować sobie w ogóle łazienkę to pierwsze co robił to kupował jakiś samochód. A sam nadal chodził za potrzebą do sławojki. Jednak o jak ładnie bryka wyglądała przed domem. A jak się błyszczała! Sąsiedzi jacy zazdrośni.

To o czym piszę to stan rzeczy wieloletni.  I winne są tu wszystkie ekipy rządzące od 1989 r.  Powtarzam wszystkie. A ponieważ nie lubię szukać zbyt skomplikowanych rozwiązań to uważam, że pierwsze co przyjdzie na myśl jest najbardziej celne. Jak nie wiadomo o co chodzi. To chodzi o pieniądze. A dokładniej o pewien procent nazwę to "wdzięczności" za takie, czy inne decyzje i działania. Więcej nie będę sugerował, ze względu na tzw. ostrożność procesową ;) Kto mądry ten pojmie o co chodzi.

Zwykle cyniczny i wredny, szukający dziury w całym ;)

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (8)

Inne tematy w dziale Polityka