Zebrało się w sobie czterech wspaniałych i postanowiło walczyć z terrorem na Woronicza i w okolicach. Terrorem ujawnionym przez gnębionych dziennikarzy w liczbie dwóch, których „bunt” dziwnie przypomina „bunt” prokuratorów nazajutrz po wyborach. Nie wiem, czy tak z odruchu serca postanowili walczyć. Raczej na moje z odruchu oczekiwania na „odpolitycznienie” merdów publicznych i wiążące się z tym profity, które mogą ich czekać w już „odpolitycznionej” TVP. Może nawet i szefostwo jakiejś anteny się trafi lub chociaż jakiejś redakcji, w zamian za „heroiczną” walkę ? Zebrali się w sobie i:
1. Na pikietę przyszło trzech. Czuchnowskiemu Nadredaktor zabronił ?
2. Podpisów zebrali sześć. Tylko dlatego, że dziennikarze to zajęci ludzie oczywiście.
I teraz pytanie dlatego tylko trzech skoro podobno kwiat dziennikarstwa polskiego nie mógł już patrzeć na to co się w TVP wyrabia ? Czyżby reszta nie chciała dać się zrobić w bambuko i „walczyć” za „męczenników” z TVP ? W końcu jak napisałem w tytule wiedzą sąsiedzi jak kto siedzi a warszawka dziennikarska to może, ze 100 osób i wszyscy o sobie wiedzą zapewne wszystko. Reszta jak widać niech chciała świecić swymi twarzami za dwu „kombatantów” z TVP. Znają ich poziom i prawdę o ich „męczeństwie” ?
http://www.tvn24.pl/-1,1530885,wiadomosc.html
Inne tematy w dziale Polityka