Raczej pesymista Raczej pesymista
109
BLOG

Warszawa

Raczej pesymista Raczej pesymista Podróże Obserwuj temat Obserwuj notkę 0

Znów wizyta w stolicy. Dworzec Centralny. Jest taka zasada, że dworzec powinien być najlepiej dostępnym punktem w mieście. Stołeczny dworzec jest dokładnym zaprzeczeniem tej zasady, można by go pokazywać studentom, aby uczyli się, jak nie planować.

Antygenialnym osiągnięciem sztuki budowlanej jest sieć tuneli wokół dworca. Schody w dół, schody w górę - przedostać się tam z wózkiem dziecięcym, lub nie daj Boże na wózku inwalidzkim - koszmar! Jak nietrudno się domyślić, tunele zbudowano z myślą o zdrowej i sprawnej klasie robotniczej. Pytam więc, gdzie są feministki, gdzie walka o prawa kobiet, gdzie walka z dyskryminacją? Może by tak jakaś manifa w podziemiach wokół Centralnego? Eee, lepiej pokazać się w bardziej medialnych miejscach. A na co dzień wsiąść w auto, a nie włóczyć się po jakichś tunelach.

Idziemy ulicą Żelazną. Chociaż to tak blisko dworca, nigdy do tej pory nie byłem w tym rejonie. Widać pojedyncze budynki sprzed wojny - w Warszawie to rzadkość, Niemcy przeprowadzili destrukcję bardzo systematycznie. Niezagospodarowane działki wartości milionów złotych - dekret Bieruta wciąż daje znać o sobie? Na wielu budynkach zabezpieczenia przez spadającymi tynkami. Sklepy monopolowe. Duże miasto w dużym kraju europejskim, XXI wiek.

Mijamy fragment muru getta. Od frontu tablica informacyjna, od tyłu bałagan. W kilku miejscach tablice "Miejsce uświęcone krwią Polaków..." Jedna z nich na ul. Towarowej, a w jej tle wieżowiec. Nieopodal Muzeum Powstania Warszawskiego. W mało którym mieście historia tak wyraźnie kontrastuje z nowoczesnością.

Odwiedzamy rodzinę na przedmieściach. Mieszkają na osiedlu strzeżonym. Ogólnie je sobie chwalą, ale odnoszę wrażenie, że z czasem robią się bardziej sceptyczni. Z dzieckiem pospacerować można tylko ulicami, bo wszystkie przejścia między blokami są poogradzane. W okolicy wyrasta coraz więcej bloków, mieszkają w nich głownie młode rodziny. Co chwila mijamy wózki dziecięce, niestety na całym osiedlu nie ma żadnego dużego parku. Trzeba uczciwie przyznać, że osiedla budowane za komuny były pod tym względem lepsze. Bloki stoją bardzo gęsto, ludzie zasłaniają balkony trzcinowymi matami. To chyba najtańszy sposób, aby ocalić nieco prywatności.

Wieczorem spacer po starówce. Choć w całości zrekonstruowana po wojnie, czuje się tam ducha historii. Dobrze, że za starówkę nie zabrali się projektanci od Centralnego. A ponoć był nawet pomysł, żeby ruiny pozostawić jako "pomnik historii" i otoczyć obwodnicą, wzdłuż której wyrosnąć miało nowe centrum. Że niby turyści przyjadą te ruiny oglądać i w ogóle. Na szczęście Warszawie, przynajmniej po części, oszczędzony został los Kolonii czy Stuttgartu, które po wojnie odbudowano w duchu modnego wówczas modernizmu. Lekcja z tego taka: nie ulegajmy przelotnym modom. Lekcja niestety nie odrobiona.

Wolę obserwować rzeczywistość, niż czynnie włączać się w bieg wydarzeń. Generalnie czarno to widzę. Chciałbym podzielić się czymś z bliźnimi i doszedłem do wniosku, że jeśli już, może być to właśnie mój twórczy pesymizm.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Rozmaitości