tarpan tarpan
31
BLOG

Koniec demokracji, czyli jeszcze o parytetach

tarpan tarpan Polityka Obserwuj notkę 2

Co jakiś czas odżywa dyskusja o ewentualnym wprowadzeniu parytetów na listach wyborczych. Do tej pory uważałem, że pomysł ten jest nieszkodliwym kaprysem grupki osób, jednak kiedy dowiedziałem się o projekcie ustawy, a także o tym, że pomysł wspierają poważni politycy - skóra mi ścierpła.

Parytety oznaczają ni mniej, ni więcej,  tylko zmianę podstawowej zasady demokracji, która w skrócie sprowadza się do założenia, że większość wybiera swoich przedstawicieli według własnych kryteriów. Dla jednych najważniejszym kryterium jest doświadczenie w polityce, dla innych wykształcenie, dla jeszcze innych poglądy na określone kwestie życia społecznego itd. Wprowadzenie tzw. parytetów oznacza drastyczne zawężenie wyboru.

Na listach wyborczych do tej pory znajdowali się kandydaci, których ich ugrupowanie uznało za najlepszych. Jeśli np. były to same kobiety (albo sami mężczyźni), wprowadzenie w życie proponowanej ustawy spowoduje, że ugrupowanie to będzie musiało zrezygnować z połowy swoich najlepszych kandydatów i zastąpić ich kandydatami, którzy w dużo mniejszym stopniu są przygotowani do sprawowania swoich funkcji. Konsekwencje są łatwe do przewidzenia - jakość pracy takich przedstawicieli będzie jeszcze niższa niż obecnie. A że obecnie jest daleka od naszych marzeń - nie muszę chyba nikogo przekonywać.

Dla mnie wprowadzenie tzw. parytetów oznacza koniec demokracji. W PRL-u dawało się "wyborcom" możliwość wyboru pomiędzy kandydatami zatwierdzonymi przez "przewodnią siłę narodu" - dla innych nie było miejsca. Robimy właśnie krok w tym kierunku.

P.S. Ciekawe co na to Partia Kobiet. Mężczyźni muszą stanowić połowę ich kandydatów!

tarpan
O mnie tarpan

Nie wycinam komentarzy. Chyba, że są przejawem chamstwa.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (2)

Inne tematy w dziale Polityka