Wszystkie gazety zastanawiają się dzisiaj kto ostrzegł Leppera o akcji CBA. Sprawa jest przecież oczywista. Według relacji Dziennika tydzień temu J. Kaczyński spotkał się z Lepperem. Przy rozmowie obecny był wicepremier Gosiewski. Dziennik pisze tak:
Lepper mówił, że chce umieścić Rybę w radzie nadzorczej TVP. Premier miał wtedy zapytać Gosiewskiego, co się dzieje z tą sprawą. Gosiewski miał odpowiedzieć, że Ryba ma coś nieczystego w życiorysie. "Wszystko wyjaśni się w ciągu dwóch dni" - zapewnił.
Lepper nie jest aż tak głupi, żeby nie zorientować się, że coś się dzieje. Od razu poszedł sygnał do Ryby, żeby się wycofał i cała sprawa wzięła w łeb.
Wszystkie możliwe służby szukają teraz źródła przecieku, a nikt nie wpadł na to, że tym źródłem jest Gosiewski - nie dlatego, że jest w coś wplątany, ale przez swoje gapiostwo.
Sprawa jest tak oczywista, że coś mi tu śmierdzi. Kolejne wersje wydarzeń po prostu nie trzymają się kupy. Chyba uwierzę w teorię "przykrywania". Każda następna rewelacja służy tylko przykryciu poprzedniej.



Komentarze
Pokaż komentarze