No i doczekaliśmy się. O. Klafka, prowincjał redemptorystów wydał oświadczenie w sprawie "ojca" Rydzyka. Czy postanowił o jakiejś karze? Czy zdobył się na przeprosiny? A może tylko upomniał swojego podwładnego? Nic podobnego!
"Taśmy Rydzyka" to, według prowincjała, "prowokacja i manipulacja medialna". Tu następuje narzekanie na "poziom etyki dziennikarskiej w wolnej Polsce". Owszem, być może poziom ten nie jest najwyższy (pisałem już o tym tutaj, a ostatni wpis Mikołaja Grzelaka tylko to potwierdza), ale nie o to przecież tutaj chodziło. Sprawa taśm była tylko bezpośrednim pretekstem do zajęcia się przez przełożonych Tadeusza Rydzyka jego postawą. Nie chodziło tylko o jego rzekome lub prawdziwe nagrania, ale o całą jego dotychczasową działalność jako działacza politycznego związanego ze ściśle określoną opcją. Tego tematu, niestety, prowincjał redemptorystów nie podjął. Wydał oświadczenie, którego autorem mógłby z powodzeniem być sam T. Rydzyk. I trudno się dziwić. Przełożony polskich redemptorystów wielokrotnie dawał bezpośredni wyraz temu, że nie tylko akceptuje, ale w całej rozciągłości popiera działania Rydzyka.
Pozostaje pytanie: co dalej? Czy generał zakonu zostawi całą sprawę swojemu polskiemu tokowi, czy też będzie mu na tyle zależało na wizerunku zakonu, że sam zajmie się sprawą. Jeśli to drugie, to obawiam się, że nie wystarczy odsunięcie Rydzyka, ale konieczna będzie również zmiana prowincjała. A to już trudniejsze zadanie. Wnioski nie napawają optymizmem. Ośmielony kolejnym prestiżowym "zwycięstwem" T. Rydzyk będzie przekraczał kolejne granice, a wierni będą mieli kolejne powody do wstydu za swoich pasterzy. Ciekawe dokąd to zaprowadzi polski Kościół.
Wydaje się, że arcybiskup Nycz doszedł do podobnych wniosków. Podjął inicjatywę zmierzającą do rozszerzenia zasięgu warszawskiego Radia Józef. Być może chce budować coś na zasadzie przeciwwagi dla Radia Maryja. I chwała mu za to. Tylko czy nie jest już na to za późno?



Komentarze
Pokaż komentarze (9)