PiS przechodzi do ofensywy propagandowej. Działacze dostali dyrektywy i prężnie realizują zadania na wytyczonym odcinku, obojętnie czy są w tym wiarygodni czy nie. Postanowili np. oskarżyć PO o zaniedbania w przygotowaniach do Euro 2012, a żelaznym argumentem miał być druzgocący dla Polski raport UEFA. Zapomnieli przy tym dodać, że raport dotyczy roku 2007, czyli okresu kwitnącej władzy PiS.
Pani Jakubiak, czyli osoba, która walnie przyczyniła się do takich, a nie innych konkluzji raportu UEFA, z rozbrajającą "troską" na twarzy oświadczyła, że nie zamierza tylko krytykować rządu, lecz także pomagać.
Cóż, rząd musiałby stracić instynkt samozachowawczy, aby przyjąć ofertę takiej pomocy od partii, która zdołała "wypracować" sobie największy negatywny elektorat od lat, tym bardziej, że owe "pomocne" wskazania pani Jakubiak sprowadzają się do rzeczy ogólnie znanych. Nie sądzę, aby rząd nie wiedział co ma do zrobienia w tej materii, a na tym polegały dzisiejsze rady pani byłej minister. To tak, jakby przed budową domu przyszedł fachowiec i z mądrą miną powiedział, że potrzeba położyć fundamenty, postawić ściany i dach oraz założyć instalację elektryczną itd. No, ale mamy przecież do czynienia ze specjalistami od oczywistych oczywistości.



Komentarze
Pokaż komentarze