Uważam, że sama decyzja organizacji olimpiady w kraju słynącym z łamania praw człowieka było, delikatnie mówiąc, niezręcznością. Jednak w czystość intencji Międzynarodowego Komitetu Olimpijskiego już dawno przestałem wierzyć. Jest to organizacja ulegająca wpływom zarówno politycznym, jak i finansowym.
A zatem bojkotować czy nie bojkotować? Myślę, że ci sportowcy, którzy zauważają, że istnieje świat poza ich nowymi adidasami, powinni w jakiś sposób wyrazić swoją dezaprobatę dla tego, co dzieje się w Chinach. Uważam, że bardziej widocznym od bojkotu protestem będzie jakiś demonstracyjny gest. Być może powinien to być jakiś charakterystyczny element ubioru (może opaska na ręce?). Pamiętajmy, że igrzyska będą transmitowane w chińskiej telewizji. Chińczycy powinni dostać wyraźny sygnał od cywilizowanego świata, że nie są sami, że ich marzenia o wolności są wspierane. Do olimpiady jest jeszcze trochę czasu. Przygotowanie odpowiedniego gadżetu nie stanowi chyba problemu. Rozpropagowanie go wśród sportowców to kwestia kilku artykułów w gazetach i wzmianki w wiadomościach.
Mam nadzieję, że sportowy świat jest zdolny pokazać, że idee olimpijskie to nie tylko rekordy i medale.



Komentarze
Pokaż komentarze (4)