tarpan tarpan
178
BLOG

O finansowaniu partii, czyli dlaczego Rafał Hirsch nie ma racji

tarpan tarpan Polityka Obserwuj notkę 6

Czytam sobie właśnie kolejny wpis - jak się wydaje - orędownika "systemu", p. Hirscha, który atakuje kolejny postulat Pawła Kukiza, mianowicie zniesienie finansowania partii politycznych z budżetu państwa. 

Cieszę się, że autor dostrzega chociaż fakt, że "mamy w Polsce okropne partie".  Chwilę później dodaje jednak "ale to na pewno nie powód, żeby pozbawiać je finansowania z budżetu państwa".

Słucham? Wydajemy rocznie 55 mln zł na pracę żenująco niskiej jakości, a p. Hirsch nie widzi w tym nic niewłaściwego. Czy jakakolwiek firma funkcjonująca w normalnej gospodarce mogłaby sobie na to pozwolić? A przecież tu nie chodzi o prywatną firmę p. Hirscha, tylko o nasze państwo!

Argument, że na policję wydajemy 200 razy więcej nie jest żadnym argumentem. Jeśli dla p. Hirscha 55 mln zł jest kwotą mało znaczącą, to niech to powie rodzicom, którzy zbierają pieniądze na operacje swoich dzieci. Choćby ze względu na nich nie powinniśmy marnować ani złotówki.

"Każdy, kto chciałby uciąć subwencje dla partii powinien zastanowić się nad tym, co w zamian."

Proszę bardzo: kiedyś padł pomysł możliwości przeznaczania jakiegoś ułamka podatku na partie. Jestem gorącym zwolennikiem tego rozwiązania, ponieważ partie byłyby rozliczane przez podatników co rok, a nie co 4 lata. Poza tym każda nowa partia, nie mająca jeszcze reprezentacji w parlamencie miałaby równe szanse z istniejącymi "gigantami". Jestem pewien, że nagle jakość pracy partii politycznych znacząco by się podniosła. Normalna konkurencja, panie Hirsch!

Czy takie rozwiązanie jest kosztowne? Na pewno nie bardziej niż obecny system. Wysokość dopuszczalnej maksymalnej "składki" można łatwo obliczyć w taki sposób, aby budżet na tym nie ucierpiał.

Jeden argument p. Hirscha wywołał u mnie szczególne osłupienie:

"Wtedy mamy sytuację, że partie tracą większość dzisiejszego finansowania i nic w zamian, bo nie wierzę w to, że Polacy nagle zaczną przeznaczać dobrowolne datki na partie polityczne – mają one zbyt złą opinię, aby ktokolwiek chciał je finansować dobrowolnie i bezinteresownie."

Innymi słowy, trzeba partie finansować bez zgody Polaków, bo Polacy są za głupi, żeby robili to sami. Podejście iście demokratyczne.

Autor wpisu kilkakrotnie akcentuje słowo "ryzyko", kreśląc straszną wizję państwa, w którym obywatele nie płacą, bo nie chcą. Przecież to okropnie ryzykowne! Zwłaszcza dla obecnych elit ;-)

tarpan
O mnie tarpan

Nie wycinam komentarzy. Chyba, że są przejawem chamstwa.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (6)

Inne tematy w dziale Polityka