21 obserwujących
779 notek
184k odsłony
  240   0

Amanda Gorman i zaprzysiężenie nowego prezydenta USA

Świat pyta: -kim jest Amanda Gorman, najmłodsza poetka Ameryki, która przeczytała swój wiersz podczas zaprzysiężenia nowego prezydenta Stanów Zjednoczony. Ponoć zdominowała inaugurację Joego Bidena. O czym był wiersz – nie wiem. 

W 2009 roku podczas zaprzysiężenia Obamy, pod koniec uroczystości, miałam już wiersz. Amok twórczy szybko minął. Ponawiam publikację, jako dowód swej naiwności.  Czym był reset? Za prezydentury Donalda Trumpa nie doszłoby do zamachu w Smoleńsku.  

SŁOWO                                                                                 

Lodowaty wiatr i słońce w złocie nad Kapitolem

Słowa w eterze coraz większe zataczają kręgi

Gwiazdy dla Wolności przysięgają

Razem możemy, razem być lepsi

Kobiety i mężczyźni zasłuchani w mowę przysięgi

Oni tu przyszli dla

Czterdziestego czwartego

Niewidzialnym kluczem otwierają się myśli

40 – jak czterdzieści dni postu Chrystusa na pustyni

40 – po czterdziestu dniach Noe otworzył okno na Arce

40 – jak ryczące czterdziestki, te żywioły oceanu na

czterdziestym równoleżniku

4 – jak czterolistna koniczyna, koniczyny trójdzielnej

4 – jak cztery żywioły: ogień, woda, powietrze i ziemia

4 – jak cztery wolności prezydenta Roosevelt,a

Lodowaty wiatr i słońce w zlocie nad Kapitolem

Oni nie dla kabały, nie dla mowy liczb przyszli

Czy to ten, na którego czekają

Czy to Walk In – ta charyzmatyczna jutrznia –

Zazieleni poranioną ziemię, czy w eterze nuty

Pieśni młodej? Kolor skóry nie zdegraduje człowieka

Już w imię Boga terroryzm nie zburzy wież świata

Ale, czy to ten meteoryt rozświetli stulecia…

Słowa przenikają do Moskwy, do Starego Świata

Do głodnej Afryki wypalonej słońcem

Do ginących, białych niedźwiedzi z topniejącej Arktyki

Do Palestyny, gdzie ziemia w krwi tonie

Lodowaty wiatr i złote słońce nad Kapitolem

Na baczność przed starym telewizorem stoję

Odbieram słowa przysięgi – struna w gitarze napięta

Co mnie na baczność postawiło? Co mną owładnęło

Ja, obojętny widz ceremonii zamorskiego kraju

Patrzę na twarz z uśmiechem pokornym

Jaśnieją me myśli. Jestem świadkiem

„ Namiestnik wolności na ziemi widomy”

 – powtarzam za wieszczem z mej ojczyzny –

„ A tytuł jego – lud ludów;

Z matki obcej, krew jego dawne bohatery,

A imię jego czterdzieści i cztery.”

40 – czterdzieści dni spędził Mojżesz na Górze Synaj

40 – czterdzieści dni trwa kwarantanna

4 – cztery pory roku

4 – cztery kąty

Lodowaty wiatr i złote słońce nad Kapitolem

Już rozumiem wiwatujący tłum – jestem z nimi

Czy uśmiech zahipnotyzował czy mowa

- Mamy marzenia...

Jak klucz niewidzialnych żurawi lecą słowa –

Uroczysty orszak przeszłości i przyszłości

Dzisiejszych bohaterów nikt nie przewyższy

Bo – razem możemy, razem być lepsi           23 stycznia 2009 rok 


Lubię to! Skomentuj5 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Kultura