TRANSFORMACJA
Tej nocy Węgry skończyły bieg samoistnie –
ich młodzi, jak z wrocławskiego Jagodna,
przy urnach zakreślili nowy świt.
Pulsuje, wiruje, spekuluje transformacja.
Oni pójdą tam, nie dokąd oczy wskażą,
ale potulnie w nakazany dogmat.
Zdobyli mandat, a prawda jest złożona,
chce odzyskać przegrana: stracone.
Groźnie bulgocze Dunaj, dwa jego nurty,
czy zatopi żarłocznie przeszłość,
czy głupotę wygranej? Gra kółko-krzyżyk.
Krąży walecznie euro: o miejsce forinta.
Afrykański wiatr zaszumi nad Dunajem,
czardasza nikt nie zatańczy. Tej nocy
ginie cywilizacja twardości i uporu.
Po sąsiedzku żebracza dłoń kapitalisty
wyłuska euro, po ostatni cent.
Brzegiem Dunaju idzie ktoś wyrazisty,
niepokorny, a w kieszeni nie klęskę ma.
Wody Dunaju zmyły niejedne szumowiny,
aby przez wieki wiernie płynąć
pod okiem Bazyliki Świętego Stefana.
13.04.26
185
BLOG



Komentarze
Pokaż komentarze (8)