24 obserwujących
826 notek
195k odsłon
  110   0

Zaraz listopad

ZARAZ LISTOPAD

XXX

Wstaję – kładę się, kładę – wstaję

kim byłam tej nocy, gdzie wędrowałam

zdrowie ubyło, więc do nich nie dojadę

a bilet kupiony, bagaż spakowany

czy to pokuta? Czy znak, który czyni

rozważania, wiwisekcję? Nie wiem

kto pytał w mym śnie, co komu

mówiłam, czyich rozkazów słuchałam

dobrze, zostanę, poniosę światełko tu,

tym dalekim i obcym skoro tego chcą

a oni tam w miejscu ostatecznym

i nie będzie to świętowanie dyni


Minęło lato i nie doszłam do nich

na ganku przesiedziałam, który

zbudowali dla mojej przyjemności

bezczynnie gapiłam się na samosiejki

rozpanoszone na polu z chwastami

wykorzystały brak gospodarza. Nie wróżki

ani szelest modlitwy, a wszystko co rosło

szumiało ku mnie z pogardą

oni tam a ja tu… Zaduszki


XXX

Już grzechoczą mi słowa w głowie

muszę jeszcze raz poukładać siebie

oczyścić z lenistwa, z zacienienia

złapać swą oś, ucapić, poszukać punktu

który określa, nadje rytm krokom –

do właściwego miejsca

bo to czas wybiera miejsce – nie my

coś pierwsze musi być po oczyszczeniu

i tyle zostanie z tego co było: światełko

27.10.22


Lubię to! Skomentuj12 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Kultura