Kruder Kruder
28
BLOG

Teraz już można

Kruder Kruder Polityka Obserwuj notkę 5
W latach 2005-2007 czytaliśmy w gazetach i słuchaliśmy w telewizorach, że przeszukania mieszkań czy zatrzymywania ludzi o godz. 6.00 rano to powrót do PRL, łamanie praw człowieka, że nie o to walczyliśmy tyle lat, że każdy ma prawo się wyspać i umyć zęby. Demokratycznie to jest wejść o 9.00, albo jeszcze lepiej o 11.00. Pod koniec 2007 były wybory i społeczeństwo zdecydowało, że już tak dłużej nie można i że chce zmienić kraj.

Po wyborach powstała nowa koalicja, odbyła się łapanka i parlament powołał nowy rząd – rząd premiera Tuska. Pierwszymi decyzjami nowej ekipy była wymiana szefów służb specjalnych. Inne działania trudno było dostrzec. Parlament się nie przepracowywał – Senat nie miał się, po co zbierać. Rząd również się nie przepracowywał. Przez sześć miesięcy nie było rządowych projektów ustaw a plany zapowiadanych reform odłożono do najniższych szuflad. Również media się wyciszyły. Nikt nie zadawał rządzącym trudnych pytań. Było sielsko. Jedynie niedawno rządząca partia zwarła szeregi i próbowała grać swoją rolę i recenzować działania nowej koalicji i rządu jednak ku swemu osłupieniu nie było, czego recenzować. Pohukujący na rząd za jakieś trzeciorzędne sprawy politycy opozycji wyglądali w sielskich mediach komicznie.

Po co i komu ta cisza była potrzebna trudno zgadywać, jednak najwyraźniej cisza już nie jest potrzebna. Najwyraźniej padł znak, że już teatrzyk może znów zacząć działać. Teraz już można panowie – padło hasło. Rząd nabrał przyspieszenia – ogłosił plany prywatyzacyjne 740 firm i placówek służby zdrowia. Również media zaczęły się interesować jak tam rządzącym idzie np.: budowanie autostrad. Pojawiły się głosy krytyczne, że jednak idzie słabo i 8 kilometrów rocznie nie wystarczy. Opozycja wreszcie mogła zwołać poważną konferencję prasową i krytykować poważne plany rządu.

Również wczoraj zobaczyliśmy efekty przyspieszenia. Realizując hasło „teraz już można” - ABW wkroczyła o 6.00 rano do mieszkań dwóch osób związanych z komisją weryfikacyjną WSI. Media tym razem piszą o aferze w komisji weryfikacyjnej. Pora wejścia do czyjegoś domu już nie jest tak istotna jak kiedyś. Przy okazji przeszukania jednego z domów doszło do drobnego incydentu. Ekipie telewizyjnej, która weszła do przeszukiwanego domu, agenci ABW próbowali odebrać sprzęt. Członkowie ekipy - świadomi swoich praw – odmówili. W związku z tym ABW wezwało policję. Policja - również świadoma praw ekipy telewizyjnej  - odmówiła odebrania sprzętu. W tym momencie chłopcom z ABW puściły nerwy i wyszarpnęli sprzęt z rąk ekipy, a dodatkowo jednej z osób wyszarpnięto z ręki telefon komórkowy. Gdyby takie zdarzenie miało miejsce na Białorusi wszyscy ze smutkiem pokiwaliby głowami. Gdyby to działo się w Polsce w latach 2005-2007 tytuły w prasie byłby jednoznaczne - czytelnicy i widzowie nie mieliby żadnych wątpliwości, że PiS dokonuje zamachu na demokrację. Sprawa nie schodziłaby z łamów przez całe tygodnie.

W Polsce A.D 2008 sprawa też nie będzie schodzić z łamów przez wiele tygodni. Oczywiście sprawa komisji ds. weryfikacji WSI, a nazwisko Macierewicz będzie odmieniane przez wszystkie przypadki.

Teraz już można panowie.

Kruder
O mnie Kruder

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (5)

Inne tematy w dziale Polityka