Fredd Fredd
61
BLOG

Ani divide ani impera

Fredd Fredd Polityka Obserwuj notkę 10

Konsekwencje oddania władzy w Polsce przez „dwór Donia” służbom (grupie Brochwicza – Miodowicza oraz pogrobowcom WSI) wydają się zgoła nieoczekiwane...albo raczej zyskujemy potwierdzenie, że historia się powtarza ...jako farsa. 

Na początek mała wycieczka w przeszłość. Dawno, dawno temu, niejaki Bolek wymyślił sobie, że swoje uwikłanie we współpracę z cywilnymi służbami ukryje poprzez wsparcie służb wojskowych. Innymi słowy, on poprze służby wojskowe, a jednocześnie wykona gesty wobec niektórych funkcjonariuszy służb cywilnych. Zamarzyło się divide et impera. Tyle, że to nie ogon merda psem.  Okazało się, że służby, jak to służby, działają od niepamiętnych czasów wg zasady „my nie ruszamy waszych, wy nie ruszacie naszych”. Żadni elektrycy jako gwaranci tej zasady nie byli potrzebni, ale byli wygodni. Oczywiście do czasu. Jak trzeba było wyjąć gorącego kartofla z ogniska (obalenie niewygodnego rządu) Bolek był cacy. Ale potem, służby stwierdziły, że dość już tych wygłupów, trzeba sięgnąć po sprawdzonych i wypróbowanych towarzyszy no i Bolka zastąpił Alek. Szczegóły każdy znajdzie sobie sam, pisze o tym jedynie dla ilustracji poniższej tezy. 

Donek (a w zasadzie jego „dwór”) chciał rozgrywać służby: wojskowe, cywilne i te co się ostały po PiS (CBA). W teorii wyglądało to pięknie, CBA się spacyfikuje przy użyciu ABW, jednocześnie instytucja zostanie, bo ma haki na prominentnych funkcjonariuszy, WSI się niby odbuduje, ale podda kontroli.  

No i rozpoczęła się walka buldogów pod dywanem. Wypadł trup Grasia, za chwilę Miodowicz skrytykował nominację Jacka Cichockiego, potem powiedział, że żartował. Mariusz Kaminski „cudem” ocalał (to chyba jedyny cud za rządów PO, albo Kaminski odrobił lekcję z Hoovera). Będzie tego więcej.    

Tyle, że z kotłowaniny wynika, że „dwór” ani nie dzieli, ani tym bardziej nie rządzi. Czy „smutni panowie” wierzą w prezydenturę Donka? Wolne żarty, szykują moim zdaniem dwa warianty:

 

- biorą Duży Pałac przy pomocy „kandydata niezależnego”, PO kończy jak AWS, powstaje kolejna szalupa ratunkowa...

 - wcześniejsze wybory, PO – 30 %, PiS 40 %, LiD i PSL po 6 %, niemożność sformowania koalicji – ludzie mają dość polityki, trwa paraliż pojawia się „kandydat niezależny”  

W obu tych scenariuszach nie ma miejsca dla Donia, a Grzesiowi co najwyżej pozwolą dalej kręcić lody. Kolesie, którym nie udało się polityce dotąd nic, oczadziali sukcesem wynikającym z obiecania wszystkim wszystkiego usiedli do gry z zawodnikami wagi ciężkiej, zawodowymi szulerami, którzy grają w tę grę „od zawsze”. Wynik był oczywisty, teraz pytanie, czy Kaczory wykorzystają zamieszanie – jak w 2005 r... 

PS. Donkowi dedykuję powiedzenie zawodowych pokerzystów: „przy każdym stoliku, w każdej grze, jest minimum jeden frajer – po kilku rozdaniach powinieneś się zorientować kto nim jest. Jeżeli nie wiesz...to znaczy, że sam nim jesteś” 

PPS. Kręć Waść lody, zostanie Ci to potem razem ze wspomnieniami – jak Pięknemu Marianowi.     

 

Fredd
O mnie Fredd

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (10)

Inne tematy w dziale Polityka