Fredd Fredd
2100
BLOG

Jestem dumnym przyjacielem prawa Stanu Kalifornia !

Fredd Fredd Polityka Obserwuj notkę 3

Nie to co u nas – donosi, GW

 

http://deser.gazeta.pl/deser/1,83453,4897492.html

 

"Kolejny amerykański absurd prawny. Robert Fassbender z Bakersfield w Kalifornii ukradł paczkę pączków o wartości niecałego dolara. Za to grozi mu... 77 lat więzienia. Niemożliwe? A jednak. 

Wszystkiemu winne jest bardzo restrykcyjne prawo tzw. "prawo trzech przestępstw" (three strikes law), które obowiązuje w Kalifornii. Według kontrowersyjnych przepisów, osoba, która popełni trzecie z kolei przestępstwo dostaje karę dożywotniego więzienia - sądy zasadzają wówczas kilkudziesięcioletnie wyroki. Z założenia prawo miało dotyczyć tylko brutalnych przestępstw. W praktyce bywa inaczej..."

Prawie bym się rozpłakał, gdyby nie fakt, ze piszę na temat amerykańskiej procedury karnej pracę naukową. Więc po pierwsze to prawo nie jest wymierzone przeciw najgroźniejszym przestępcom, a przeciw niepoprawnym (habitual offender). Innymi słowy opiera się założeniu, że ktoś kogo, pomimo podejmowanych prób nie udało się zresocjalizować i powraca na drogę przestępstwa musi być po prostu odizolowany na resztę życia, bo i tak po wyjściu z więzienia wróci na drogę przestępstwa.

Wklejam fragment mojego autorstwa:

W Kalifornii obowiązuje prawo (three strikes rule[1]). Otóż, jest to regulacja zaostrzająca wymiar kary wymierzanych recydywistom. Prawo to uchwalono w 1994 (ustawa została przyjęta przez legislatywę stanową wiosną, a jesienią tegoż roku odpowiednia poprawka do konstytucji stanowej[2] została zatwierdzona w referendum).

            Zakłada ono zaostrzenie karania osób popełniających przestępstwo po raz drugi lub trzeci. I tak: osoba będąca wcześniej skazana za przestępstwo o szczególnie poważnym charakterze (ustawa wylicza ich rodzaje, są to m. in. zabójstwo, podpalenie, napaść z użyciem niebezpiecznego narzędzia, sprzedaż narkotyków nieletnim, włamanie) otrzymuje karę po dwakroć surowszą[3] niż osoba skazana po raz pierwszy. By ustawa miała zastosowanie wystarcza skazanie gdziekolwiek w Stanach Zjednoczonych (a więc przez sąd w Kalifornii, ale także w innym stanie, czy przez sąd federalny). O ile, aby przypadek podlegał tej, zaostrzającej wymiar kary ustawie, koniecznym jest by pierwsze z przestępstw było przestępstwem wymienionym w ustawie, to w doniesieniu do drugiego, co do którego wymierza się karę podwójną takiego wymogu nie ma. Zatem osoba skazana za, któreś z poważnych przestępstw musi się liczyć, iż w przyszłości nawet drobny występek skończy się wieloletnim pobytem w więzieniu.

            W odniesieniu do osób popełniających przestępstwo po raz trzeci (third strike) ustawa idzie jeszcze dalej. Otóż osoba skazana za jakiekolwiek (nawet najdrobniejsze przestępstwo) o ile wcześniej została skazana dwukrotnie za przestępstwo z wspomnianej powyżej listy

poważnych przestępstw, otrzymuje karę nie mniejsza niż 25 lat więzienia, na dożywociu skończywszy[1].              Dodatkowym obostrzeniem jest to, ze zarówno skazany po raz drugi, jak i trzeci musi odbyć 80% kary, by starać się o warunkowe, przedterminowe zwolnienie.               

Ratio legis takiej regulacji jest następujące: można popełnić przestępstwo raz, w szczególnie niesprzyjających okolicznościach przestępca wraca na drogę przestępstwa (tu jednak musi się liczyć z tym, iż zostanie surowiej potraktowany niż popełniający przestępstwo po raz pierwszy), jednak gdy po raz trzeci, po odbyciu wcześniejszych kar, popełnia czyn zabroniony świadczy to o tym, że nie da się go resocjalizować. Świadczy to o tym, że w jego naturze leży skłonność do naruszania norm społecznych, innymi słowy jest socjopatą i jedynym wyjściem jest jego izolacja. 

Dobrze, a zatem skoro już wiemy jak jest za oceanem, to zobaczmy jak traktuje się recydywistów w naszym pięknym kraju  

http://miasta.gazeta.pl/torun/1,35576,4891750.html

"Wyrokiem w zawieszeniu i grzywną okupił pierwsze kroki w biznesie Grzegorz Ch., ps. "Chojnaś", do niedawna jeden z najgroźniejszych toruńskich gangsterów. Przejechał się na imporcie odpadów z Niemiec.

37-letni "Chojnaś" brał udział w niemal wszystkich gangsterskich ekscesach, które pod koniec lat 90. i na początku obecnej dekady odbijały się szerokim echem w Toruniu. Był zawsze tam, gdzie wybuchały bomby i dochodziło do strzelanin. Po raz pierwszy głośno zrobiło się o nim jesienią 1998 r. po bezprecedensowej bijatyce dwóch gangów na sądowym korytarzu, podczas której użyto noża i pistoletu. Grzegorz Ch. wziął w niej udział, jako najbliższy przyboczny Adama Rentflejsza, ówczesnego bossa półświatka. Dwa lata później zdradził go. Podstawił mu mercedesa z bombą, która eksplodowała na ul. Słowackiego. Cudem nikt wtedy nie zginął. Krew obficie polała się jednak w maju tego samego roku, kiedy pod Filmarem nieustalony do dziś zabójca ostrzelał z kałasznikowa czerwone audi, zabijając Pawła S. "Chojnaś" ledwo uszedł z życiem. Po wylizaniu się z ran, odsiedział kilka wyroków, a po wyjściu z więzienia usunął się w cień. Jak się okazało, otworzył firmę i - jak deklarował - zajął się gromadzeniem oraz przetwórstwem śmieci. Jednak znów robił to na bakier z prawem. Jesienią 2006 r. przyłapano go na nielegalnym sprowadzaniu z Niemiec do Torunia ponad 950 ton groźnych dla środowiska odpadów komunalnych."
Pewnie się to panom Red- Aktorom nie zmieści w głowach, ale w Kaliforni mają w trąbce co myślą o nich na Czerskiej w Warszawce i dalej będa zamykać niepoprawnych przestępców w pace, wyrzucając klucz.
Fredd
O mnie Fredd

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (3)

Inne tematy w dziale Polityka