298 obserwujących
483 notki
1890k odsłon
  906   0

Szukając sensu w bezsensownym

 Nie wierzę w przypadki. Szczególnie w takie przypadki. Jeśli coś takiego się wydarzyło, jeśli za jednym razem zginęło tylu wspaniałych ludzi, to ich śmierć, ich ofiara, ma jakiś sens. Nie zamierzam zgadywać jaki. To - mam nadzieję - będziemy odczytywać jeszcze przez wiele lat. A odpowiedzi poznamy już po drugiej stronie.

 
Ale już teraz można - z ogromną ostrożnością - powiedzieć jedno. Ten znak, to wydarzenie przypomina nam, że nie mamy co liczyć na "normalność", że nie staniemy się takim samym narodem jak wszystkie, że "święty spokój" nie jest nam pisany. Polacy, co jakiś czas, składają ogromną daninę z krwi, ofiarę Panu. I choć wydawało się, że teraz ma być inaczej, że teraz - po wielu latach - nasze elity są bezpieczne, to boleśnie przekonaliśmy się, że tak nie jest, że polska ofiara jest nadal potrzebna. I to w symbolicznych miejscach. Takich jak Katyń. Dlaczego ta ofiara była potrzebna dowiemy się po drugiej stronie. Dopiero Bóg sam wyjaśni nam czemu miała posłużyć ta gigantyczna narodowa tragedia. Dlaczego trzeba był znowu polskiej ofiary. 
 
Ten brak pełnej wiedzy nie powinien jednak pozostawiać nas obojętnymi. Takie wydarzenie zawsze jest znakiem, i zawsze wymaga odczytania. Dawno nie usłyszeliśmy tak donośnej pobudki, tak mocnego apelu do nas o zaangażowanie, o walką, tak mocnego memento mori. I teraz od nas zależy, co z tym apelem zrobimy. Od nas zależy, czy ta wielka ofiara nie pójdzie na marne. I trzeba powiedzieć jasno, jeśli zlekceważymy ten znak, jeśli nawet taka tragedia nas nie zbudzi, to... czas nam będzie umierać. Nam, jako narodowi.
 
Dlatego tak bardzo potrzeba nam teraz modlitwy. Za zmarłych, za ich rodziny, ale także za Naszą Ojczyznę, za nas Polaków. Byśmy potrafili odczytać ten znak. I odpowiedzieć na niego. 
Lubię to! Skomentuj79 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka