298 obserwujących
483 notki
1893k odsłony
  7995   0

Gumowa mistyfikacja mediów

 Wypowiedź o prezerwatywach niewątpliwie nie jest najszczęśliwsza (jeśli została adekwatnie przedstawiona).  Ale nie chodzi tu o jej treść, a o to, że po raz kolejny dostarcza ona paliwa tym wszystkim, którzy za główny problem Kościoła uważają gumki, i którzy wykorzystają każdą okazję, żeby podważyć jasne i spójne nauczanie Kościoła w sprawie antykoncepcji.

Dlatego nie rozumiem po co tego typu rozważania w ogóle w wywiadzie z Benedyktem XVI się znalazły. Jest bowiem całkowicie jasne, że teraz – przez najbliższe miesiące – będzie trwać medialne przekonywanie, że stanowisko Kościoła ulega zmianie, i że zapewne już następny papież zmieni „nieżyciowe” i „nierozsądne” stanowisko Kościoła w sprawie gumek. A zmiana ta dotyczyć będzie nie tylko „wyjątków”, ale również wszystkich innych sytuacji. I choć prawda jest taka, że jest to zwyczajnie niemożliwe, bowiem wyklucza to spójna antropologia katolicka, to kolejne osoby zostaną przekonane do tego, że antykoncepcja jest dopuszczalna. Takie przekonanie może zaś ich zaprowadzić do piekła, bowiem stosowanie antykoncepcji pozostaje grzechem ciężkim.

Nie sposób nie zadać również pytania, czy tego typu sugestie nie są rzeczywiście niebezpieczne dla zdrowia męskich prostytutek. Prezerwatywy bowiem - wbrew temu, co się sugeruje - nie chronią wcale przed zakażeniami, a jedynie zmniejszają ich ryzyko (a i to wcale nie tak bardzo). Z tych dwóch powodów nie rozumiem powodów, dla których Benedykta XVI zdecydował się na tak zaskakujące oświadczenie.

Sama treść (jeśli oddzielić ją od nieszczęśliwego możliwego jej wykorzystania) wypowiedzi nie jest jednak specjalnie zaskakująca. Trudno bowiem nie zgodzić się, że w przypadku męskich prostytutek nie sposób mówić o celu antykoncepcyjnym prezerwatywy. Trudno o nim mówić, bowiem w przypadku aktów homoseksualnych (grzesznych z samej natury) nie ma mowy o poczęciu, któremu przeciwdziałać mogłyby prezerwatywy.  Trudno także mówić o tym, że założenie gumki w tym przypadku w jakikolwiek sposób zmienia ocenę moralną tego typu działania. Homoseksualiści mogą sobie bowiem zakładać na członki co tam im się żywnie podoba. A ich akty – bez względu na to, czy z gumką czy nie – są grzechem ciężkim.

Nadzieje wielbicieli lateksu są zatem płonne. Benedykt w niczym nie zmienił stanowiska Kościoła. W niczym nie zmienił się również stosunek Kościoła do antykoncepcji. Jest ona złem, bowiem rozrywa jedność aktu małżeńskiego, zaprzecza językowi ludzkiej natury i wreszcie niszczy naturalną celowość ludzkiej seksualności. Nie bez znaczenia jest również to, że akceptacja antykoncepcji wzmacnia mentalność aborcyjną i przyczynią się do traktowania dzieci nie w kategoriach daru, ale zagrożenia. I już tylko te powody (pomijając jasne nauczanie papieskie, które w tej sprawie jest niezmienne) wystarczą, żeby mieć pewność. Stanowisko Kościoła w tej sprawie się nie zmieni. 

Lubię to! Skomentuj228 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale