Serwisy radiowe podają, że rosyjskie służby wzięły do analizy (dekodowania) "czarne skrzynki" rozbitego w Smoleńsku samolotu rządowego Rzeczypospolitej Polskiej...
Pytanie do kogoś kto się zna:
- czy jest to zgodne z prawem?
Czy rosyjskie służby zostały przez oficjalne czynniki polskich władz upoważnione do dysponowania takim "materiałem dowodowym"? Kto podjął taką decyzję?
Wiadomości TVP1 pokazują dziennikarzy i inne osoby poruszające się po miejscu katastrofy.
Krzysztof Leski ma dużą wiedzę o lotnictwie. Panie Krzysztofie - jakie są procedury w takich sytuacjach?
Czyż takie miejsce nie powinno być należycie zabezpieczone? Analiza przyczyn katastrofy lotniczej jest żmudną i drobiazgową pracą, pełną ścisłych procedur (patrz: prace specjalnych komisji analizujących np. wypadki pasażerskich IŁ-62, jak w 1986...)
Relacje ekspertów lotniczych wielokrotnie wskazywały na to, że dla takich badań istotny jest każdy czynnik - nawet najdrobniejsza śrubka może być istotna dla rekonstrukcji powodów zdarzenia.
W sytuacji smoleńskiego lasu zadeptywanego przez dziesiątki postronnych osób - wyjaśnienie przyczyn śmierci członków prezydenckiej delegacji wydaje się, moim zdaniem, niemożliwe...
Czy będziemy świadkami kolejnej postsowieckiej partaniny - jak było np. w Biesłanie?
Czy ten las musi zawsze zacierać ślady?
- Za ofiary katastrofy w Smoleńskim Lesie:
Przez swoje Miłosierdzie, wieczny odpoczynek racz im dać Panie, a światłość wiekuista niechaj im świeci. Niech odpoczywają w pokoju wiecznym... Amen.
* W niedzielę 11.04.2010 o godz. 11:25 rzecznik rządu Paweł Graś powiedział, że polscy specjaliści będą obecni przy odczytywaniu zapisu "czarnych skrzynek" z prezydenckiego samolotu. Jak wobec tego interpretować komunikaty strony rosyjskiej z wieczornych godzin 10.04.2010 o rozpoczęciu "ekspertyzy czarnych skrzynek"? Za dużo niejasności...


Komentarze
Pokaż komentarze (17)